Witam. Mam Golfa 3 97 rok 1.4 Problem zaczął się rok temu jechałem i nagle zgasło mi auto. wymieniłem akumulator i przy następnym deszczy znowu to samo. Wymieniłem kable , kopułkę , palucha , świece i miałem spokój na pół roku. Później kiedy było wilgotno znów miałem problemy oddałem auto na diagnostykę wykryli na kompie błąd temperatury i błąd na konsoli wykasowali je i auto chodziło normalnie. Gdy była wilgoć normalnie odpalało i teraz też odpala. Ale po wjechaniu w kałużę gdy mi gdzieś chlapnie wodą auto jedzie z 50 m i gaśnie po kilkakrotnej próbie odpalenia odpala i kiedy wbijam 1 bieg i dodaje gazu żeby ruszyć szarpie i gaśnie tak jak by nie dostawał paliwa. Oddałem znowu auto na diagnostykę i przeczyścili mi kolektor powietrza i czujkę. I powiedzieli że będzie ok, a jeśli nie to wymiana czujnika koszt ok 200 zł a jak to nie to to kolektor powietrza i koszt około 1 000 zł.
PS.
znalazłem na szrocie osłonę pod silnik ale przymierzałem i przeszkadza rura od wydechu co z tym zrobić ?
Moderator: Moderator
Posty: 19
• Strona 1 z 2 • 1, 2
tez mam ten problem,ale stosuje inny system-zwalniam do pierwszego biegu przed kazda wieksza kaluza hehe
-

lookasgolf33 - Gaduła
- Posty: 431
- Dołączył(a): 12 maja 2009, o 18:01
- Lokalizacja: Sulów
ja mialem identyczny problem jak ty wymienilem podobnie jak Ty wymienilem wszystkie kable swiece kopulki i dokladnie jak u Ciebie po kilku miesiacach jak byl wilgotny poranek za cholere nie moglem odpalic auta postanowilem sprawdzic wszystko jeszcze raz i co? ano na kablach mialem znou przebicia mialem polskie kable za 100 zl sentech kupilem teraz niemieckie kerr za 120 zl i auto lata na 5 z plusem
- PashkaGT
- Czytacz
- Posty: 65
- Dołączył(a): 5 sty 2009, o 00:01
- Lokalizacja: Łódź
Witam. Ja miałem chyba identyczny przypadek jak Ty. Gdy wjechałem w kałużę samochód szarpał, tracił moc i gasł. Jeździłem od mechanika do elektryka i wszyscy twierdzili co innego (podsumowując ich rady musiałbym prawie cały motor wymienic
). Trwało to wszystko ponad rok czasu i nikt nie pomógł. Wziąłem problem w swoje ręcę i doszedłem co powoduje to zakłócenie. Okazało sie że odczepił sie (albo ktos go odczepił) wężyk od filtra węglowego ten co podaje opary benzyny bezposrednio do komory spalania. Wiezdżając w kałuże zasysał wodę i podawał do silnika. Włożyłem go z powrotem na miejsce i auto odżyło. 
). Trwało to wszystko ponad rok czasu i nikt nie pomógł. Wziąłem problem w swoje ręcę i doszedłem co powoduje to zakłócenie. Okazało sie że odczepił sie (albo ktos go odczepił) wężyk od filtra węglowego ten co podaje opary benzyny bezposrednio do komory spalania. Wiezdżając w kałuże zasysał wodę i podawał do silnika. Włożyłem go z powrotem na miejsce i auto odżyło. żadna renia nie dogoni Volkswagena


- DOMINIKDOM
- Berbeć
- Posty: 19
- Dołączył(a): 7 maja 2007, o 01:09
- Lokalizacja: Udanin k/Strzegomia
Ja mam identyczny problem. Mógłbyś mniej więcej opisać gdzie znaleźć ten wężyk?? (Sry ale z mechaniką i orientacją nie jest u mnie za dobrze
)
)- Aloneinthedark
- Berbeć
- Posty: 11
- Dołączył(a): 19 maja 2010, o 12:12
- Lokalizacja: Wrocław
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości