Moderator: Moderator
Posty: 27
• Strona 2 z 3 • 1, 2, 3
ok dzieki wszystkim za pomoc problem rozwiazany. najpierw wymienilem ten termostat w plastikowym krućcu i dalej bylo to samo wiec sprawdzilem kable okazalo sie ze te nowe mialy przebicia gdzie tylko sie dalo(sprawdzilem w nocy) i zalozylem stare ale znowu cos nim trzeslo wiec zalozylem stary termostat i golfik chodzi jak zloto. co sie okazalo termostat byl od innego modelu bo koles myslal ze jest taki sam a kable no coz chcialem firmowe ale zachwalil mi jakies polskie ktore byly dobre do pierwszego deszczu. jaki moral jak czesci to tylko firmowe.
- PashkaGT
- Czytacz
- Posty: 65
- Dołączył(a): 5 sty 2009, o 00:01
- Lokalizacja: Łódź
PashkaGT, a tak myslalem ze to przewody a Ty sie upierales ze nowe
ale dobrze ze golfik chodzi
co do czesci to na nich akurat nie powinno sie oszczedzac
Pozdrawiam
ale dobrze ze golfik chodzi
co do czesci to na nich akurat nie powinno sie oszczedzac
Pozdrawiam

-

bart_GT - Members
- Posty: 483
- Dołączył(a): 1 paź 2008, o 21:27
- Lokalizacja: PGO
VWitam wszystkich
Także podłączę się do tematu, bo nie ma sensu zakładać nowego
Mianowicie miałem, a raczej mam ten sam problem do kolega, zmienione kable na nowe, zmienione świece, przeczyszczona kopułka i palec, i nawet iskra się pojawiła, termostat jeszcze nie sprawdzany I NIE PALI PODCZAS WILGOTNYCH DNI, w każdym razie byłem u różnych drucików i niestety przez ostatni tydzień było pięknie i słonecznie, więc usterka się nie powtarzała, ale w sobotę była wielka ulewa i znów robią się przebicia, jak już zapali to spadają obroty i się dławi, tak jakby nie palił na wszystkie gary, jak się zagrzeje to jest ok. Przy okazji udało mi się chyba zarżnąć rozrusznik od ciągłego kręcenia
. Pewnie muszę jechać jeszcze raz do drucików i może w końcu znajdą usterkę, ale co jeśli nie?? Jak mogę jeszcze sprawdzić co się może dziać, poza motywem z butelką wody? Niestety nie jestem macherem w tej sprawie dlatego pytam o pomoc i poradę.
Wielkie dzięki
Także podłączę się do tematu, bo nie ma sensu zakładać nowego
Mianowicie miałem, a raczej mam ten sam problem do kolega, zmienione kable na nowe, zmienione świece, przeczyszczona kopułka i palec, i nawet iskra się pojawiła, termostat jeszcze nie sprawdzany I NIE PALI PODCZAS WILGOTNYCH DNI, w każdym razie byłem u różnych drucików i niestety przez ostatni tydzień było pięknie i słonecznie, więc usterka się nie powtarzała, ale w sobotę była wielka ulewa i znów robią się przebicia, jak już zapali to spadają obroty i się dławi, tak jakby nie palił na wszystkie gary, jak się zagrzeje to jest ok. Przy okazji udało mi się chyba zarżnąć rozrusznik od ciągłego kręcenia
. Pewnie muszę jechać jeszcze raz do drucików i może w końcu znajdą usterkę, ale co jeśli nie?? Jak mogę jeszcze sprawdzić co się może dziać, poza motywem z butelką wody? Niestety nie jestem macherem w tej sprawie dlatego pytam o pomoc i poradę.
Wielkie dzięki

... bo wszystkie GOLF`y to fajne wozy 

-

darq - Berbeć
- Posty: 20
- Dołączył(a): 13 mar 2008, o 19:07
- Lokalizacja: KOS: oświęcim/MŁPL
-

bart_GT - Members
- Posty: 483
- Dołączył(a): 1 paź 2008, o 21:27
- Lokalizacja: PGO
VWitam ponownie w tym temacie
I znów się stało, polało w nocy i rano miałem problem z odpaleniem, zaizolowałem już wszystkie możliwe kabelki, jutro kupię jakieś lepsze kable WN, świece są nowe, kopułka przeczyszczona, palec też, do tego zasilikonowane, żeby wilgoć się nie dostawała, ale niestety dalej nie pali jak jest wilgotno. Jeśłi zmienię kable i będzie dalej sie tak działo, to co mogę jeszcze sprawdzić?? Ostatnio chciałem posprawdzać wszystko, ale jak na złość były upały, jedna noc deszczu i powtórka z rozrywki
Oczywiście elektrycy twierdzą że nie ma zwarcia i jest wszsytko w porządku, co to może jeszcze być?? Jakie kupić najlepiej kable do Golfa III 1,6 75KM??
Pozdrawiam
I znów się stało, polało w nocy i rano miałem problem z odpaleniem, zaizolowałem już wszystkie możliwe kabelki, jutro kupię jakieś lepsze kable WN, świece są nowe, kopułka przeczyszczona, palec też, do tego zasilikonowane, żeby wilgoć się nie dostawała, ale niestety dalej nie pali jak jest wilgotno. Jeśłi zmienię kable i będzie dalej sie tak działo, to co mogę jeszcze sprawdzić?? Ostatnio chciałem posprawdzać wszystko, ale jak na złość były upały, jedna noc deszczu i powtórka z rozrywki
Oczywiście elektrycy twierdzą że nie ma zwarcia i jest wszsytko w porządku, co to może jeszcze być?? Jakie kupić najlepiej kable do Golfa III 1,6 75KM??
Pozdrawiam

... bo wszystkie GOLF`y to fajne wozy 

-

darq - Berbeć
- Posty: 20
- Dołączył(a): 13 mar 2008, o 19:07
- Lokalizacja: KOS: oświęcim/MŁPL
darq, obejrzyj dokładnie cewkę, u mojego brata też było coś takiego i sie okazało że w cewce wypaliła sie mała dziurka i tamtędy drogę znalazła sobie iskra najlepiej jak się zrobi ciemno to maska w górę i niech ktoś kręci rozrusznikiem a Ty patrz czy gdzieś nie ucieka iskra. Życzę powodzenia 
-

pawelek03576 - Gaduła
- Posty: 588
- Dołączył(a): 7 maja 2008, o 16:42
- Lokalizacja: wójcice
Panie
i Panowie
pozwolę sobie podpiąć się do tematu, w moim Goferku to wygląda tak że mam problem z oppaleniem (normalnie pali mi na dotyk ) i z wejściem na obroty wtedy tylko gdy mu depne gaz do deski podczas jazdy, wejdzie na wysokie obroty tupy 6 tysięcy i po takiej ostrzejszej przejazdzce problem z odpaleniem murowany. Wedy trzeba go odpalac na pelnym gazie i z 15 sekund rozrusznikiem krecic. Kiedy juz zaskoczy przegazówa i juz wszystko wraca do normy. Zaczelo sie to dziac od momentu gdy na niemieckiej autostradzie chcialem sprawdzic ile poleci .. noi sprawdzilem ... do 170 sie rozbujal i potem, cos go walnelo ze zaczal swirowac. Dodam ze silniczek 75 kucykow ABU w gazie , kopulka i palec wyczyszczone, przewody BERU, swiece NGK. Wymyslilem ze to moze byc wina komputera ... CoWy na to ? Dodam tylko ze czasami zanim sie rozgrezje na zupelnie zimnym silniku jak mu puszczam sprzeglo a dam malutko gazu to raptownie obroty spadaja do 200 obr/min. Wtedy nawet jak sie silnik rozgrzeje jade sobie okolo 60tki pwciskam sprzeglo i obroty spadaja nagle do 400 obrotow i po ulamkach sekund wracaja na 1000. Dodam ze gdy silnik pracuje jak nalezy to obroty po wcisnieciu sprzegla np z 3000 obortow schodza delikatnie i plynnie. Jak ma problem obroty spadaja raptownie . Wtedy to wystarczy auto zgasic i odpalic i na 99 % jest cacy. O co tutaj chodzi
!! nie mam pomyslu, a irytuje mnie to od 2 lat 
i Panowie
pozwolę sobie podpiąć się do tematu, w moim Goferku to wygląda tak że mam problem z oppaleniem (normalnie pali mi na dotyk ) i z wejściem na obroty wtedy tylko gdy mu depne gaz do deski podczas jazdy, wejdzie na wysokie obroty tupy 6 tysięcy i po takiej ostrzejszej przejazdzce problem z odpaleniem murowany. Wedy trzeba go odpalac na pelnym gazie i z 15 sekund rozrusznikiem krecic. Kiedy juz zaskoczy przegazówa i juz wszystko wraca do normy. Zaczelo sie to dziac od momentu gdy na niemieckiej autostradzie chcialem sprawdzic ile poleci .. noi sprawdzilem ... do 170 sie rozbujal i potem, cos go walnelo ze zaczal swirowac. Dodam ze silniczek 75 kucykow ABU w gazie , kopulka i palec wyczyszczone, przewody BERU, swiece NGK. Wymyslilem ze to moze byc wina komputera ... CoWy na to ? Dodam tylko ze czasami zanim sie rozgrezje na zupelnie zimnym silniku jak mu puszczam sprzeglo a dam malutko gazu to raptownie obroty spadaja do 200 obr/min. Wtedy nawet jak sie silnik rozgrzeje jade sobie okolo 60tki pwciskam sprzeglo i obroty spadaja nagle do 400 obrotow i po ulamkach sekund wracaja na 1000. Dodam ze gdy silnik pracuje jak nalezy to obroty po wcisnieciu sprzegla np z 3000 obortow schodza delikatnie i plynnie. Jak ma problem obroty spadaja raptownie . Wtedy to wystarczy auto zgasic i odpalic i na 99 % jest cacy. O co tutaj chodzi
!! nie mam pomyslu, a irytuje mnie to od 2 lat 
-

adams - Gaduła
- Posty: 562
- Dołączył(a): 2 cze 2007, o 03:10
- Lokalizacja: włocek
- Rocznik: 1994
- Silnik: ABU
- Paliwo: PB+LPG
- Nadwozie: 5-drzwiowe
Możliwe, że właśnie sterownik za szybko wchodzi w tryb awaryjny (dojazdowy).
W ogóle, to jeśli rozważania zahaczają o "głębszą" elektronikę - pozostaje diagnoza VAG-iem, stale polecana ale w zasadzie tylko tak można to posprawdzać; choć i w tym wypadku nie ma 100% gwarancji, że coś wyskoczy.
No i pozostaje rada jeszcze jedna: nie zbliżać się do 6000 tys. obr./min.
W ogóle, to jeśli rozważania zahaczają o "głębszą" elektronikę - pozostaje diagnoza VAG-iem, stale polecana ale w zasadzie tylko tak można to posprawdzać; choć i w tym wypadku nie ma 100% gwarancji, że coś wyskoczy.
No i pozostaje rada jeszcze jedna: nie zbliżać się do 6000 tys. obr./min.

-

Zico63 - Members
- Posty: 1569
- Dołączył(a): 13 gru 2007, o 02:32
- Lokalizacja: B.-B.
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości



