pierwsze słyszę, że lampy maluje się pędzelkiem...
Ja zawsze oklejam odbłyśnik i maluje normalnie... ten łebek od żarówki jest ściągalny więc maluję go osobno...
najpierw matuję papierem 600-800 odtłuszczam ekstrakcyjną i maluję 3-4 warstwy (lakier Art-Decor do 300'C)... potem myję dokładnie szkło reflektora (najlepiej w wodzie z płynem do garów) biorę płyn do szyb ze środkiem przeciw parze (np. Clin anty-para) odbłyśniki po malowaniu rozklejam i przecieram środkiem do czyszczenia monitorów (obowiązkowo szmatką antystatyczną). czyszczę miejsce w obudowie gdzie będzie silikon ze starego kleju. Silikon kupuję z firmy Wurth (czarny do 300'C). sklejam wszystko do kupy i zostawiam na całą noc w ciepłym pomieszczeniu. Na drugi dzień zakładam żarówki, podpinam i zakładam zaślepkę z tyłu i na auto... żadnych zacieków, niedomalowań, parowania. Robiłem tak już chyba z 10 kompletów i żadnego problemu nigdy nie było.
Trzeba cierpliwości, staranności i dokładności inaczej średnio to wygląda.
Moderator: Moderator
Posty: 15
• Strona 2 z 2 • 1, 2
RAQnio_V napisał(a):pierwsze słyszę, że lampy maluje się pędzelkiem...
Pedzelek jest dobry bo wtedy nie narażamy odbłysnika... moze sie tak zdarzyc ze przy odrywaniu taśmy na koncu pracy, tasma moze odejść nam razem z odbłyśnikiem
-

K@mil - POMOCNIK

- Posty: 4895
- Dołączył(a): 30 lis 2007, o 19:15
- Lokalizacja: NDZ/CT
jak kupisz lepszą (czyt. gorzej klejącą się taśmę) to nie ma problemów z odbłyśnikami. Niestety albo korzystamy z półśrodków i efekt jest kiepski, albo kupujesz dobre materiały i praca idzie szybciej i efekt jest zamierzony 

Wąsko i wysoko... Na przekór stereotypom 

-

RAQnio_V - Badacz tematu
- Posty: 381
- Dołączył(a): 23 kwi 2011, o 06:22
- Lokalizacja: Jaworzno
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości
