Mam dziwny problem. Może to zbieg okoliczności, bo stało mi się to, gdy na warsztacie robili mi chłodnicę, bo była przestawiona i zmieniali czujnik temperatury w niej. Na warsztacie nie mogłem odpalić auta. Dopiero po prostowniku odpalił.
Wczoraj rano, po nocy, chciałem odpalić i nic. Myślałem, że to może akumulator, ale... kontrolki mi nie znikają, a gdy przekręcę zapłon do pozycji, gdy już mam odpalić, resetują mi się zegary, jest cyk pod maską i nie kręci rozrusznikiem nawet. To wina kostki stacyjki? Problem pojawia się tylko na zimnym silniku. Na ciepłym pali bez problemu, chociaż też nie za każdym razem mogę przekręcić kluczyk do końca.
Aha, sama podskakiwała mi wskazówka od prędkościomierza. Skoki napięcia? Ale to mogło być spowodowane luźną plusową klemą.
Moderator: Moderator
Posty: 7
• Strona 1 z 1
Brak prądu, akumulator do wymiany na 99%, zrobiło się już zimniej i pokazuje, że w niskich temperaturach nie daje rady. Na ciepłym silniku ci jeszcze odpala, bo jest dobrze wygrzany w komorze. Ewentualnie niedokręcone klemy przez co napięcie źle przechodzi.
-

Rafit - Badacz tematu
- Posty: 257
- Dołączył(a): 2 mar 2008, o 20:33
- Lokalizacja: GDA
nitroo, i ja podejrzewałbym aku. Ja miałem tak że w ogóle nie kręcił: kontrolki świeciły, zapaliłem światła mijania i długie- a mam na zworce. Wszystko niby super świeciło. Pomyślałem że rozrusznik bo nic a nic nie zakręcił. Ale że miałem kable i drugie auto do dyspozycji więc się podpiąłem i bez problemu odpalił. Kupiłem nowy aku i jest ok.
Mój Goferek- były:
moj-golf/czarnuch-by-czaro-t26881.html
moj-golf/czarnuch-by-czaro-t26881.html
-

czaro - Members
- Posty: 2224
- Dołączył(a): 17 lis 2009, o 16:37
- Lokalizacja: Skarżysko-Kamienna
- Rocznik: 1995
- Silnik: 2000
- Paliwo: PB
- Nadwozie: 5-drzwiowe
Posty: 7
• Strona 1 z 1
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości
