Witam,
dziś z rana zastał mnie pewien problem. Otóż kręcę kluczykiem a auto kręci kręci kręci... zdycha. Niby wszystko mocno przygasa ale wkońcu odpala. Gdy dojechałem do pracy to już wogóle nawet centralny nie działał ani żadna kontrolka nie świeciła. Włożyłem kluczyk, przekręcam i nic. Trzymam i nagle odpala. Za każdym wyłączeniem auta resetuje się licznik.
Problem stał się NAGLE z dnia na dzień. Gdzie może być problem jeśli to nie aku? Do wczoraj palił od strzała. A i zauważyłem że na luzie trzyma obroty około 1200...
Moderator: Moderator
Posty: 3
• Strona 1 z 1
Kasujący się licznik zazwyczaj oznacza albo :
1. Bezpiecznik numer 21 (ale wtedy byś tez nie miał oświetlenia wnętrza),
2. Słaba masa np na akumulatorze, lub któraś z klem jest luźna,
3. Akumulator padnięty tak bardzo że brakuje mu prądu przy rozruchu i przez to zegarek się resetuje,
4. Rozrusznik jest uszkodzony i gdy się zablokuje akumulator dostaje takie obciążenie że chwilowo jest na zwarciu (przez rozrusznik) i zegarek się resetuje. Ale skoro u Ciebie się żadna kontrolka nie świeciła i centralny zdechł a po chwili odpalił jakby nigdy nic, to obstawiam jakąś zarośniętą klemę. Co do tego że auto kręciło kręciło kręciło .. i zdechło, to wygląda trochę tak jakbyś iskry nie miał (zakładamy że to wina ze strony elektrycznej) i w końcu wydoiłeś akumulator. Moim zdaniem coś na klemach i jak jechałeś to na samym alternatorze a dzięki temu że dostał zbyt duże napięcie zegarek poleciał bezpiecznik od zegarka. Tak trochę mnie teraz fantazja ponosi
1. Bezpiecznik numer 21 (ale wtedy byś tez nie miał oświetlenia wnętrza),
2. Słaba masa np na akumulatorze, lub któraś z klem jest luźna,
3. Akumulator padnięty tak bardzo że brakuje mu prądu przy rozruchu i przez to zegarek się resetuje,
4. Rozrusznik jest uszkodzony i gdy się zablokuje akumulator dostaje takie obciążenie że chwilowo jest na zwarciu (przez rozrusznik) i zegarek się resetuje. Ale skoro u Ciebie się żadna kontrolka nie świeciła i centralny zdechł a po chwili odpalił jakby nigdy nic, to obstawiam jakąś zarośniętą klemę. Co do tego że auto kręciło kręciło kręciło .. i zdechło, to wygląda trochę tak jakbyś iskry nie miał (zakładamy że to wina ze strony elektrycznej) i w końcu wydoiłeś akumulator. Moim zdaniem coś na klemach i jak jechałeś to na samym alternatorze a dzięki temu że dostał zbyt duże napięcie zegarek poleciał bezpiecznik od zegarka. Tak trochę mnie teraz fantazja ponosi

-

adams - Gaduła
- Posty: 562
- Dołączył(a): 2 cze 2007, o 03:10
- Lokalizacja: włocek
- Rocznik: 1994
- Silnik: ABU
- Paliwo: PB+LPG
- Nadwozie: 5-drzwiowe
adams,
No i super odpowiedź - rzeczowo i konkretnie. Jutro sprawdzę co i jak. Klemy są obrośnięte trochę takim zielonym piaskiem
, przeczyszcze i zobaczymy 
No i super odpowiedź - rzeczowo i konkretnie. Jutro sprawdzę co i jak. Klemy są obrośnięte trochę takim zielonym piaskiem
, przeczyszcze i zobaczymy 
-

Kordi - Czytacz
- Posty: 139
- Dołączył(a): 2 lip 2012, o 16:06
- Lokalizacja: Kielce / Kraków
Posty: 3
• Strona 1 z 1
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Adsense [Bot] i 9 gości
