panowie.panie sytuacja wygląda tak, auto podłączone do kompa, wyskauje że uszkodzny jest: czujnik temp. powietrza dolotowego
silnik 1.8AAM, 92 rok
(falujące obroty, gasnięcie auta, duszenie się, brak reakcji na dodawanie gazu)
i sprawa wygląda tak: mechanik mówi że koszt tego czujnika to około 350zł....sprawdzałem ceny w sklepach i tak, sklep A: 50zł, sklep B: 79zł....a co najlepsze według sklepu C: w moim silniku taka częśc nie występuje....
mechnaik od lat ten sam...i ja i ojciec zawsze prowadzimy do neigo samochody, masa klientów, super ceny...skąd mu nagle te 350zł, czy to sklepy cos nie tak i zły czujnik podają...
Moderator: Moderator
Posty: 26
• Strona 1 z 3 • 1, 2, 3
''gajdzik napisał(a):.ale omomierz jak najbardziej pójdzie w ruch...
Wielkosc ohm bedzie Ci sie zmienialo przy wzroscie temperatury nizej wklejam wypowiedz kolegi miś fazi
- Kod: Zaznacz cały
0 stopni celsjusza opór 5500 omów plus minus 700 ohm ,
przy 20 stopniach opór 2500 ohm , plus minus 500 ohm ,
przy 100 stopniach 200 ohm , plus minus 25 ohm
-

K@mil - POMOCNIK

- Posty: 4895
- Dołączył(a): 30 lis 2007, o 19:15
- Lokalizacja: NDZ/CT
sprawdź sobie też przewody bo one też dają czasami o sobie znać dzięki starości, temperaturze lub popularnym kunom 

-

marcinkoz2910 - Members
- Posty: 4293
- Dołączył(a): 20 lip 2008, o 15:16
- Lokalizacja: Pogórze /k. Skoczowa
no i panowie problem rozwiązany...wszytsko zrobione, auto gania jak nowe...a przyczyną problemów ta o to "drobnostka" :
przy okazji wybebeszyłem katalizator...
[ Dodano: 2010-08-27, 15:20 ]
no i panowie walki ciąg dalszy....auto odebrane we wtorek, po odebraniu zrobione prawie 200km, w celach testowych, wolno, szybko, po mieście, po trasie...i niby wszytsk ok....aż przyszedł czwartek...i auto znowusz zaszalało...
- obroty zaczęły falowac, pedał w podłodze a on ledwo idzie...
po około 5 minutach wyjechałem na trase, doszedłem do 5 i się skończyło....40km bez problemów, jazda po mieście bez problemów, powrót po kilku godzniach stania auat na deszczu bez problemów....dziś również ok....ale z jakiej to okazji rano zaczął wariowac...
co robic, komp nie pokazuje już błędów...bawic się w dalsze wymiany...sonda... czy czeka aż padnie konkretniej...
przy okazji wybebeszyłem katalizator...
[ Dodano: 2010-08-27, 15:20 ]
no i panowie walki ciąg dalszy....auto odebrane we wtorek, po odebraniu zrobione prawie 200km, w celach testowych, wolno, szybko, po mieście, po trasie...i niby wszytsk ok....aż przyszedł czwartek...i auto znowusz zaszalało...
- obroty zaczęły falowac, pedał w podłodze a on ledwo idzie...
po około 5 minutach wyjechałem na trase, doszedłem do 5 i się skończyło....40km bez problemów, jazda po mieście bez problemów, powrót po kilku godzniach stania auat na deszczu bez problemów....dziś również ok....ale z jakiej to okazji rano zaczął wariowac...
co robic, komp nie pokazuje już błędów...bawic się w dalsze wymiany...sonda... czy czeka aż padnie konkretniej...
-

gajdzik - VIP
- Posty: 1464
- Dołączył(a): 30 cze 2008, o 12:46
- Lokalizacja: Łask
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 5 gości

i bedziesz wiedzial czy na 100% 
