
Moderator: Moderator
-

Karol B. - Members
- Posty: 1620
- Dołączył(a): 30 lis 2008, o 21:15
- Lokalizacja: Podlasie-BSK
nie wiem jak u ciebie ale ja raczej nie mam zaslepionego a na wolnych silnik strasznie wolno mi sie nagrzewa potrafi stac 10min i nie zlapie temp 70 stopni choc termostat mam dobry
JAK RYCERZE ZAWSZE BRONIMY HONORU {Z}
-

Golfik1986 - Ekspert
- Posty: 1325
- Dołączył(a): 18 paź 2008, o 20:54
- Lokalizacja: Bydgoszcz
Karol B. napisał(a):Czy po zaslepieniu EGRu wolniej silnik sie nagrzewa a tym samym czasie? Np na postoju 10min
ja u siebie usunąłem EGR i aż tak bardzo nie odczułem dłuższego nagrzewania
-

Robertuss - Members
- Posty: 1234
- Dołączył(a): 10 lip 2008, o 08:00
- Lokalizacja: Świecie
- Rocznik: 1999
- Silnik: 2.8 AQD
- Paliwo: PB+LPG
- Nadwozie: 5-drzwiowe
zawór EGR to jest Zawór recylkulacji spalin.-zadaniem jego jest tylko doprowadzenie spalin do dopalenia w komorze spalania. nie ma on wpływu na szybsze/wolniejsze nagrzewanie sie silnika na wolnych obr. dizel z regóły na postoju długo sie grzeje - najlepiej grzac go pod obciazeniem lub na postoju i trzymac go na obr 2000/2500obr.
-

SotoM - Members
- Posty: 4053
- Dołączył(a): 22 lip 2007, o 12:45
- Lokalizacja: Szczecin
- Rocznik: 2007
- Silnik: BRD
- Paliwo: ON
- Nadwozie: kombi
karol toc wytlumaczyli ci ze nie ma to wplywu na nagrzewanie sie przyczyny szukaj gdzie indziej
JAK RYCERZE ZAWSZE BRONIMY HONORU {Z}
-

Golfik1986 - Ekspert
- Posty: 1325
- Dołączył(a): 18 paź 2008, o 20:54
- Lokalizacja: Bydgoszcz
Leoś ale im tam chodzi o ogólnie nagrzewanie sie silnika o układ chłodzenia im chodzi czy bedzoe sie wolniej czy szybciej nagrzewał...
a o chłodzeniu komór spalania to swoja drogą... juz sie nie zagłębiałem...
a o chłodzeniu komór spalania to swoja drogą... juz sie nie zagłębiałem...

-

SotoM - Members
- Posty: 4053
- Dołączył(a): 22 lip 2007, o 12:45
- Lokalizacja: Szczecin
- Rocznik: 2007
- Silnik: BRD
- Paliwo: ON
- Nadwozie: kombi
A u mnie takie kwiatki:
Wczoraj miałem takie zdarzenie - po przejechaniu ok 5 km poza miastem wskazówka temperatury podskoczyła mi do 110 stopni. Kontrolka nie zapaliła się więc kontynuowałem jazdę do domu, jeszcze jakieś 3 km. Jechałem spokojnie bo ok 80-90, mokro, dookoła las, żadnych gwałtownych przyspieszeń. Na podwórku ostrożnie sprawdziłem poziom płynu w chłodnicy, następnie olej. Wszystko w normie. Oleju między wymianami nie ubywa ani trochę. Płyn dolewam co kilkaset km ale też nie są to drastyczne ilości. Sprawdziłem węże od chłodnicy - górny twardy i gorący, dolny zimny. Wiatrak się nie włączył. Samochód pochodził chwilę na podwórku może 2 min(max) i temperatura zaczęła wyraźnie spadać. Gdy go gasiłem było nieco ponad 90 stopni. Dziś ta sama sytuacja. Samochód nie jest żyłowany bo jeździ nim żona, ja wyjątkowo i wtedy coś się dzieje :grrr: . Wcześniej zdarzyło mu się raz zagotować na wylocie z stolicy w Markach(kto tam jeździ to wie
) i ubyło ponad 2 litry płynu. Po tym zdarzeniu wymieniono korek w zbiorniczku wyrównawczym bo mechanicy podejrzewali że nie radzi sobie z ciśnieniem(nie pomogło bo płyn dalej wywalało) następnie wymieniona została uszczelka pod głowicą (zagotowanie się było skutkiem nieposłuchania mężowskiej rady co do wymiany - uszczelka już wcześniej szwankowała). Wymieniono czujnik i termostat. Samochód ładnie się teraz ogrzewa. Z tymi wężami to regularna sprawa. Nie mam pojęcia co teraz może szwankować? Dziś w drodze gdy temperatura podskoczyła to szybko zjechałem na pobocze i zajrzałem pod maskę ale wiatrak również się nie włączył. Mogę się jedynie przyznać do grzechu zaniedbania bo olej czeka już 3 tys na wymianę ale to pierwszy raz tak się zdarzyło więc nie powinno odgrywać większej roli. Pomóżcie proszę bo ręce opadają i przepraszam za elaborat - chciałem konkretnie opisać sytuację.
Wczoraj miałem takie zdarzenie - po przejechaniu ok 5 km poza miastem wskazówka temperatury podskoczyła mi do 110 stopni. Kontrolka nie zapaliła się więc kontynuowałem jazdę do domu, jeszcze jakieś 3 km. Jechałem spokojnie bo ok 80-90, mokro, dookoła las, żadnych gwałtownych przyspieszeń. Na podwórku ostrożnie sprawdziłem poziom płynu w chłodnicy, następnie olej. Wszystko w normie. Oleju między wymianami nie ubywa ani trochę. Płyn dolewam co kilkaset km ale też nie są to drastyczne ilości. Sprawdziłem węże od chłodnicy - górny twardy i gorący, dolny zimny. Wiatrak się nie włączył. Samochód pochodził chwilę na podwórku może 2 min(max) i temperatura zaczęła wyraźnie spadać. Gdy go gasiłem było nieco ponad 90 stopni. Dziś ta sama sytuacja. Samochód nie jest żyłowany bo jeździ nim żona, ja wyjątkowo i wtedy coś się dzieje :grrr: . Wcześniej zdarzyło mu się raz zagotować na wylocie z stolicy w Markach(kto tam jeździ to wie
) i ubyło ponad 2 litry płynu. Po tym zdarzeniu wymieniono korek w zbiorniczku wyrównawczym bo mechanicy podejrzewali że nie radzi sobie z ciśnieniem(nie pomogło bo płyn dalej wywalało) następnie wymieniona została uszczelka pod głowicą (zagotowanie się było skutkiem nieposłuchania mężowskiej rady co do wymiany - uszczelka już wcześniej szwankowała). Wymieniono czujnik i termostat. Samochód ładnie się teraz ogrzewa. Z tymi wężami to regularna sprawa. Nie mam pojęcia co teraz może szwankować? Dziś w drodze gdy temperatura podskoczyła to szybko zjechałem na pobocze i zajrzałem pod maskę ale wiatrak również się nie włączył. Mogę się jedynie przyznać do grzechu zaniedbania bo olej czeka już 3 tys na wymianę ale to pierwszy raz tak się zdarzyło więc nie powinno odgrywać większej roli. Pomóżcie proszę bo ręce opadają i przepraszam za elaborat - chciałem konkretnie opisać sytuację.- mr.morty
- Berbeć
- Posty: 9
- Dołączył(a): 19 paź 2008, o 19:42
- Lokalizacja: tymczasowo Biskupiec
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Adsense [Bot] i 8 gości

