Golf - inwestować, co dalej?

Rozmowy bez żadnych ograniczeń. ;)

Moderator: Moderator

Postprzez Michu! » 18 lis 2013, o 22:45

zadbany golf to auto nie do zdarcia :cisza: dbac, lac i jezdzic. Chyba, ze ktos na prawde nie ma nerwow do blachy, bo czasami na prawde moze to draznic..robisz jedno miejsce a w drugim wyskakuje nowy babelek, albo znajdujesz inna dziure. Ale ogolnie to dobre i wdzieczne auto, no chyba ze tylko moj taki wdzieczny jest :lol: polecam inwestowac i cieszyc sie przez dlugie lata!
Avatar użytkownika
Michu!
Badacz tematu
 
Posty: 345
Dołączył(a): 27 maja 2012, o 11:30
Lokalizacja: Knurów
Rocznik: 1993
Silnik: 1.4 ABD
Paliwo: PB+LPG
Nadwozie: 3-drzwiowe

 

Postprzez Opik » 18 lis 2013, o 23:43

hanawald, w porównaniu do starych Saabów czy trzycyfrowych Volvo, to Golf ma g... nie blachę, jak pazłotko na świątecznym mikołaju :hyhy:
Avatar użytkownika
Opik
Members
 
Posty: 7058
Dołączył(a): 28 lis 2011, o 22:22
Lokalizacja: Lublin
Silnik: 2.0
Paliwo: PB+LPG
Nadwozie: 3-drzwiowe

Postprzez Paweu » 18 lis 2013, o 23:47

Opik napisał(a):hanawald, w porównaniu do starych Saabów czy trzycyfrowych Volvo, to Golf ma g... nie blachę, jak pazłotko na świątecznym mikołaju


:lol: Dokładnie.
Avatar użytkownika
Paweu
Members
 
Posty: 4273
Dołączył(a): 6 maja 2011, o 17:34
Rocznik: 1111
Silnik: 0.8
Paliwo: CNG
Nadwozie: cabrio

Postprzez krzysiogol » 19 lis 2013, o 00:04

Zgadzam sie z wami, ale tak jak wspominałem trzeba niestety dołożyć (przynajmniej w moim przypadku) za ile tak naprawdę można kupić drugiego golfa bądź też inne auto - w moim przypadku koszt wszystkich spraw to kwota ok 300k (jak nie lepiej).

Zakładając, ze silnik wytrzyma te ok 500k
krzysiogol
Czytacz
 
Posty: 108
Dołączył(a): 20 wrz 2012, o 20:51
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Emiczka » 19 lis 2013, o 00:06

1,6 są nie do zrycia wiem co mówię sama mam taki i tez taki koszt remontu i co 3 lata już śmiga dalej bez remontu. Wymieniłam uszczelkę pod głowicą, uszczelkę pod pokrywą zaworów i jest dobrze.
Avatar użytkownika
Emiczka
VIP
 
Posty: 2205
Dołączył(a): 10 lis 2011, o 13:42
Lokalizacja: Łódź
Rocznik: 1996
Silnik: 1.8 seat Cordoba
Paliwo: PB
Nadwozie: 5-drzwiowe

Postprzez hanawald » 19 lis 2013, o 07:28

opik masz racje stare auta mialy grubszą blache miałem kiedyś stare volwo i było nie do zajechania.autko kupiłem jako dawce.chodziło mi o silnik, a kawałek dachu wykorzystałem pod palenisko pod grila, a po drugie staly 3 auta u mnie na podwórku golf ,pasat, i volwo przyszło gradobicie to golf najbardziej ucierpiał a najmniej volwo
Ostatnio edytowano 23 lis 2013, o 17:36 przez hanawald, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
hanawald
Members
 
Posty: 1461
Dołączył(a): 21 wrz 2012, o 15:17
Lokalizacja: dobrzyn nad wisłą CLI
Rocznik: 97
Silnik: 1.9 tdi
Paliwo: ON
Nadwozie: 5-drzwiowe

Postprzez Opik » 19 lis 2013, o 15:42

ale nie każde stare auto ma taką blachę, audi czy bmw z podobnego okresu jest względnie delikatne, a takim Volvo 240 czy 800ką przejedzie Ci przez chałupę ktoś, włączy wycieraczki żeby odgruzować przednią szybę i pojedzie dalej :D
Avatar użytkownika
Opik
Members
 
Posty: 7058
Dołączył(a): 28 lis 2011, o 22:22
Lokalizacja: Lublin
Silnik: 2.0
Paliwo: PB+LPG
Nadwozie: 3-drzwiowe

Postprzez krzysiogol » 23 lis 2013, o 14:34

Jeśli chodzi o twardość blachy w volvo to mogę potwierdzić:) - bardzo twarda blacha (oczywiście mówiąc o starych autach)
krzysiogol
Czytacz
 
Posty: 108
Dołączył(a): 20 wrz 2012, o 20:51
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez danupl » 25 lis 2013, o 00:14

Paweu_mk3 napisał(a):
seba650 napisał(a):Ja bym robił to co jest, nie wiesz co kupisz następnego. Nie daj boze będzie gorszy i co wtedy?


I tak wkładać i wkładać... a w tym dziadostwie pada co rusz to co innego. Miłość platoniczna , związek iście toksyczny. Lepiej opchnąć, odłożyć i kupić ładny , wycackany od 'lekarza' rocznik 1945. :hyhy:


Niestety z ciężkim sercem muszę poprzeć kolege Paweu_mk3
Golfy sa już stare wiec nie mam też co pchać w nie pieniędzy, które w ogólnym przełożeniu przewyższą wartośc samego auta.

Blacha wcześniej czy później i tak nie wytrzyma, tak samo z silniekiem.
Coś cieżko mi uwierzyc w te 500tyś km.

Według mnie rób to co konieczne i doprowadź go do stanu użyteczności, a potem bieżace naprawy i jeździł, az będzie trzeba oddać na żyletki i wtedy kupisz cos innego.

Panowie za ok 5 lat te samochody będa tyle znaczyły co obecnie fiast 126p, taka jest niestety przykra prawda.
danupl
Czytacz
 
Posty: 61
Dołączył(a): 9 paź 2011, o 00:13
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez killah » 25 lis 2013, o 10:27

danupl napisał(a):
Paweu_mk3 napisał(a):
seba650 napisał(a):Ja bym robił to co jest, nie wiesz co kupisz następnego. Nie daj boze będzie gorszy i co wtedy?


I tak wkładać i wkładać... a w tym dziadostwie pada co rusz to co innego. Miłość platoniczna , związek iście toksyczny. Lepiej opchnąć, odłożyć i kupić ładny , wycackany od 'lekarza' rocznik 1945. :hyhy:


Niestety z ciężkim sercem muszę poprzeć kolege Paweu_mk3
Golfy sa już stare wiec nie mam też co pchać w nie pieniędzy, które w ogólnym przełożeniu przewyższą wartośc samego auta.

Blacha wcześniej czy później i tak nie wytrzyma, tak samo z silniekiem.
Coś cieżko mi uwierzyc w te 500tyś km.

Według mnie rób to co konieczne i doprowadź go do stanu użyteczności, a potem bieżace naprawy i jeździł, az będzie trzeba oddać na żyletki i wtedy kupisz cos innego.

Panowie za ok 5 lat te samochody będa tyle znaczyły co obecnie fiast 126p, taka jest niestety przykra prawda.


zrozum że są też ludzie którym np jak mi nie zależy na ilości włożonej kasy a efekcie końcowym. Dla tych których golf służy tylko jako dupowóz to trochę nie do pomyślenia że pieniądze włożone w mk3 można by już kupić mk6. Pasja to pasja a dupowożenie do dupowożenie.
killah
 

Poprzednia stronaNastępna strona




Powrót do Na luzie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości