Silnik: 1.8 GT z LPG Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 26 Kwi 2011 Posty: 262 Skąd: Sieradz
Wysłany: 2011-09-25, 10:51 Wymiana progów
Hej
mam pytanie:
otóż w moim Golfie do wymiany nadają się progi. Tzn z wierzchu nie ma rdzy ale pod spodem , tam gdzie jest miejsce na lewarek z lewej strony auta zarówno z przodu jak i z tyłu już nie da się podnieść, bo lewarek wchodzi jak w masło. Z prawej jeszcze da radę zarówno z przodu jak i z tyłu ale strach bo trzeszczą Jaki jest koszt takiej wymiany i czy jest to opłacalne? Wymieniać czy zajeździć? Chcę tym autem pojeździć bo już trochę w niego włożyłem i nie opłaca mi się go sprzedawać zbyt szybko. Pozatym klapa z tyłu ... może też do wymiany...
Podłoga w miarę ok... nie ma dziur , lekkie spękania w okolicy tych plastykowych zaślepek ale nadal się trzymają. Jeszce jedno: chodzi mi o ten kawałek pod błotnikiem z przodu z prawej strony jest pordzewiały, ale w moim golfie nie jest on częścią progu tylko jakby oddzielnie. Czy można go przyspawać? Bo głupio to wygląda
Auto mechanicznie bez zarzutu i jestem z niego zadowolony.
Musisz policzyć koszta :progi, materiały do lakierowania i robocizny. myślę ze koszt około 500-700zł a nawet 900-1000 zł zależy jak blacharz-lakiernik sobie policzy rozbieżności są spore miedzy zakładami wiadomo jaka praca taka płaca ale oszustów nie brakuje.Teraz o dobrego i szczerego fachowca ciężko
Silnik: 1.8 GT z LPG Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 26 Kwi 2011 Posty: 262 Skąd: Sieradz
Wysłany: 2011-09-27, 16:30
Kurcze mam dylemat w takim razie. Czy opłaca mi się ładowac w niego kasę? Wymieniac progi...
mogę go sprzedac ... tylko ile za niego wezmę? No i tak naprawdę czy kupię coś lepszego za takie pieniądze? Boję się że po zimie progi mi znikną ... już sam nie wiem. Podpowiedzcie mi coś bo już nie wiem co mam robic.
I powiedzcie mi jak zmienic kola w taki sposób żeby nie używac progów? Bo jeśli np. złapię gumę po drodze? Albo będę chciał zmienic koła na zimowe, a wstyd pojechac do zakładu....
Silnik: Vento 2E Pomógł: 255 razy Dołączył: 03 Sie 2008 Posty: 4046 Skąd: małopolskie
Wysłany: 2011-09-29, 21:12
AdamPLSieradz, opłaca się i rób, po prostu do starszego auta poszukaj tańszego blacharza. Robota blacharska za wymianę progu do po stówce za stronę, same progi są tanie zobacz na allegro. A jeśli chodzi o malowanie to zależy jak chcesz: jeśli tak jak w oryginale, czyli górna część progu powyżej przetłoczenia ma być w kolorze nadwozia na gładko a dolna na baranek to już robota dla lakiernika, ale jeśli wystarczyłoby ci np zakonserwowanie progu podkładem i barankiem plus puszka wosku w sprayu do środka to zrobisz to sam za koszt materiałów ok 50 zeta. Co do błotników trzeba się dobrze przyjrzeć , jeśli ranty sa zdrowe można dać te reparaturki, jeśli naruszone to nie opłaca się, kup nowe, używek w dobrym stanie niestety już bardzo cieżko zdobyć - wówczas niestety koszt lakierowania elementu po 200-250 zeta. Po wymianie progu pamiętaj - niszczą się głównie w zakładach gumiarskich od podpierania pod ranty , jest to nawet w instrukcji zabronione. Oryginalny lewarek obejmuje rant więc można. a najlepiej podpierać za wahacz - pod śrubę mocująca go do nadwozia.
ja pytanie mam z innej beczki, bo widze ze chyba kolega zaznajomiony. Mianowicie jak ORI pomalowany jest prób golfiacza, tzn chodzi mi konkretnie ile warstw i czego, głupio chyba by było jakbym zaszedł do sklepu i prosiło "baranka"
Silnik: 1.8 /ADZ + LPG Pomógł: 20 razy Wiek: 35 Dołączył: 26 Mar 2011 Posty: 398 Skąd: śląsk
Wysłany: 2011-11-08, 18:17
jak masz podłogę w porządku to rób te progi , klape załóż używke nie zgnitą , nikt nie każe ci jej zaraz malować, będzie kaska to pomalujesz . U mnie progi są zdrowe ale zagniecione , gość chciał przeskoczyć krawężnik i dupa , obie strony od przodu po srodek są wbite , ranty są też pozawijane i albo je dam do prostowania albo wymiana . Gość po obejrzeniu stwierdził ze jeśli nie będzie musiał się babrać w rdzy to wezmie po ok 150 za sztukę , bez malowania - konserwacja w środek tylko. Nie chcę żeby malował bo nie będe widział co narobił , potem może mu to zlecę
Odkopię temat, ale z uwagi że idzie zima może ktoś to jeszcze przeczyta.
Oglądałem ostatnio spody kilku "trójek", i polecam sprawdzenie każdemu podłogi i progu szczególnie z prawej strony (ona jeździ w zimie po części drogi gdzie zepchnięta jest cała sól) w miejscu podkładania podnośnika. W każdym były zgnite. Niestety ludzie nie potrafią podnosić samochodu i bardzo często w tym miejscu są połamane ranty, wybite dziury lub w najlepszym wypadku zdarty lakier. A przecież w to miejsce wali cały syf spod kół. Sam musiałem dać blacharzowi, ponieważ miałem ok 10cm dziurę w dolnej blasze podłogi i wewnętrznej części progu. W takim wypadku korozja postępuje naprawdę szybko bo woda jest wciskana między 2 blachy gdzie spokojnie rdza robi swoje. Czuwałem nad nim w trakcie prac, wycięcie osłabionej cienkiej blachy, rekonstrukcja wszystkiego + malowanie chlorokauczukiem wyszła 100 zł i zajęła ok 5 godzin, także naprawdę opłaca się zrobić to wcześniej niż potem wymieniać całość, i trzymać kciuki żeby było do czego przyspawać. Szanujmy te autka, bo są takie wdzięczne.
Ostatnio zmieniony przez Marus1233 2011-11-25, 19:06, w całości zmieniany 1 raz
Silnik: 1.8 /ADZ + LPG Pomógł: 20 razy Wiek: 35 Dołączył: 26 Mar 2011 Posty: 398 Skąd: śląsk
Wysłany: 2011-11-25, 19:03
Marus1233, bez obrazy ale ten blacharz jest chyba za mocno skrupulatny i biedny . rekonstrukcja tej wielkosci dziury i kawałka progu 5 godzin , nawet z pomalowaniem chlorokauczukiem , z lakierem jakby się pieścił to jeszcze dałoby rade to łyknąć.
Ok zgadzam się, tylko są 2 kwestie:
1) Wiesz, tam było dosyć trudne zadanie, ponieważ nie kupowałem progu, który mógłby wstawić. On odtwarzał starą konstrukcje składającą się z 4 mocnych, giętych blach. Z uwagi na ich grubość, i fakt że naprawdę fajnie wyszło musiało to troszkę potrwać.
2) Jeśli kładłeś się pod samochód, i wiesz "z czym się je" spawanie, zauważysz że trzeba zedrzeć spory kawałek starego zabezpieczenia antykorozyjnego, bo ono się jara żywym ogniem (a jest mocne jak skur***) . To długo trwa, ale efekt na lata (mam nadzieję )
Wszystko fajnie tylko ja mam takie spostrzezenia odnośnie wszelkiego rodzaju reperaturek (mój kolega blacharz tez ), jeżeli auto użytkowane jest na co dzień to w naszych warunkach klimatycznych rdza wyjdzie znowu po 2-3 latach. Problem nie tyczy sie roboty a słabej jakości reperaturek, tyczy się to też niskiej jakości zamienników części blacharskich. Oczywiście stal przegrzana przez spawanie szybciej koroduje.
wymiana progów jeżeli twoje auto naprawdę jest tego warte to na pewno się opyla jeżeli blacharz wstawi ci je pod kant wystarczy z dwa razy szpachel żeby ie było widać spawów oczywiście trzeba ja przytrzeć na gładko później podkład baranek i lakier bezbarwny bo sam baranek sukcesu nie da i z czasem zmatowieje to jest najtańszy i naj prostszy sposób a co do błotników ja zmieniałem bo nie chciało mi się później bawić ze spawami szpachlowanie te sprawy okazyjnie zakupiłem 2 błotniki za 50 zł a ze jestem lakiernikiem malowanie drogo mnie nie wyszło na koniec w puść w progi fluidol czy tak jak nie którzy piszą wosk ja do tego celu zrobiłem 3 dziury po wszystkim je zaślepiłem
czarus21 jak sie ten fluidol stosuje? wstrzyknąć go strzykawką czy jak? facet mi ostatnio progi wymieniał (co prawda walnął je podkładem od środka, ale wiadomo jak to jest) to bym sobie przez dziurę walną conieco
Silnik: 1.9 gtd Pomógł: 1 raz Wiek: 42 Dołączył: 23 Maj 2009 Posty: 52 Skąd: łódz
Wysłany: 2011-12-04, 20:12
do wydmuchania progów jest potrzebny pistolet , i trzeba ten fluidol wdmuchac pod cisnieniem,zeby on wlał sie w kazda szczeline , a te otwory znajduja sie w nadkolu z tyłu .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach