Wysłany: 2011-05-08, 12:51 stłuczka - przód i tył dostał...
Witam, wczoraj dziewczyna wracając autkiem ze szkoły miała małego dzwona.. - golf oberwał z przodu i tyłu... uszkodzenia są następujące
PRZÓD:
- przedni zderzak
- chłodnica
- przedni pas? (nie wiem, ale chyba tak skoro poszła chłodnica..?)
- belka zderzaka
- atrapa luźna z dołu
- brak kratek w zderzaku oraz zaślepek kierunków (można wliczyć jako uszkodzone, czy muszę mieć jakieś zwłoki z nich żeby zaliczyli..?)
TYŁ:
- tylny zderzak
- belka zderzaka
(na 100% bede wiedział jak go odkręce, ale na razie nie ruszam...)
- tylny pas
- bagaj od środka zagięty w 2 miejscach..
Autko jest z 93 roku, z silnikiem 1.9TDi - wersja GTD. Elektryczny szyber, po za tym golas... Stan blachy średni (podłoga na progach standardowo zjedzona..)
Noooooommmmmm....... sprawca ubezpieczony w WARCIE. Jutro, albo dzisiaj za chwilkę będę dzwonił po rzeczoznawce.. pytanie.. co i jak zrobić żeby wyjść z tej sytuacji jak najlepiej.. na aucie mi średnio zależy, bardziej odpowiadała by mi szkoda całkowita - (tylko jak tam się kwalifikuje ten złomek w taryfikatorze - orientujecie się????), jeżeli będą to grosze, to będę miał problem.. bo auta nie chce naprawiać - wydaje mi się że szkoda pakować do tego pieniądze, chociaż silniczek jest bardzo zdrowy i żwawy!
Ile można wyciągnąć z tego kasy jeżeli rozsprzedałbym na graty..? ew. ktoś zainteresowany takim autkiem?
samochód nadaje się jeszcze do jazdy, wymiana chłodnicy i generalnie powinno jeszcze śmigać.. tylko że będzie pozaginany tu i ówdzie
no ale ze jak niby..? wtedy musze naprawiac autko.... a jak midadza 4k (z c zego bym byl bardzo zadowolony) to chetnie oddam go na zlom i dam im papierki... PS, porobie jakies zdjecie pozniej "na pamiatke" to pokaze co i jak... ale troche to potrwa
oddaj na bezgotówkową i niech się warsztat i ubezpieczalnia dogadują między sobą . Ja tak raz zrobiłem i wyszedłem na tym bardzo zadowolony
_________________ Moje mk3 “go to work, send your kids to school
follow fashion, act normal
walk on the pavements, watch T.V.
save for your old age, obey the law
Repeat after me: I am free”
jak chcesz odzyskać szkodę całkowitą musisz mieć papierek o zezłomowaniu pojazdu o co w Polsce nietrudno. A wrak zawsze możesz rozebrać na części jak coś się nadaje. A w dodatku możesz zadać odszkodowania z kosztów leczenia. Ojciec jak rozbił golfa 2 90' to ponad 5 tysi oddali razem z wrakiem i kosztami leczenia. oczywiście koszt lawety również ponosi ubezpieczyciel. A z golfa zawsze sprzedasz silnik skrzynie i jakieś graty i też do przodu.
PS. Z moich doświadczeń wiem że ubezpieczyciel dobrze płaci więc stratny nie będziesz.
właśnie odjechał rzeczoznawca i generalnie wygląda tak że jak nie dostanę kosztorysu do 2 dni to będzie szkoda całkowita... - pytanie tylko ile to jest warte..
no i muszę znaleźć jakiś wóz zastępczy
powiem tak.. autko się znajdzie.. ale wiadomo trzeba mieć kase, której na dzień dzisiejszy jeszcze nie mam, bo ciągle są jakieś koszta, szkoła etc... boje się tylko że np. dostanę 3.000zł i to wszystko... i co? z taką kasą nic nie zrobię - gdyby to było jakieś 4-5 tyś - no to już nieco lepiej..
powiem tak.. autko się znajdzie.. ale wiadomo trzeba mieć kase, której na dzień dzisiejszy jeszcze nie mam, bo ciągle są jakieś koszta, szkoła etc... boje się tylko że np. dostanę 3.000zł i to wszystko... i co? z taką kasą nic nie zrobię - gdyby to było jakieś 4-5 tyś - no to już nieco lepiej..
Bo tak bedzie dostaniesz np 3tys + auto Zalezy jak wycenia Ci auto przed szkoda ale widzac rok i wyposazenie bedzie mało
niby mozna sprzedac na czesci ale co z tego jak bedziesz sprzedawał to z pół roku bo Jahre raczej to nie jest ...
wartość pojazdu pzred wypadkiem, 3600
po wypadku 1400
odszkodowanie 2200zł...
jakieś sugestie co z tym można jeszcze zrobić..? jak można podnieść wartośc pojazdu - jeżeli się da.. - chociaż jak pomyślę dłużej to dochodze do wniosku że nie - chyba że przedstawię ceny rynkowe.. ale to ich mało interesuje chyba, co?
więc inaczej.. co zrobić aby podać mniejszą wartość pojazdu po uszkodzeniu?
Jak jeszcze najlepiej wyjść z tej sytuacji.. - czy nie robić nic i zgodzić się na marne 2200zł....
witam kolegę. mam taki sam przypadek. jestem prawnikiem (radcą) więc jak ugryzę swój przypadek (dostałem 2.400 - auto z 93 r., obity mam tył) to odezwę się do ciebie na priv i jakoś coś poradzimy Na razie zbieram materiały i komentarze, choć już na wstępie mogę ci powiedzieć, że:
1. zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego ubezpieczyciel zobowiązany jest do doprowadzenia uszkodzonego mienia do stanu sprzed wypadku
A poza tym jest taka prawda:
- oni zawsze walą ludzi po rogach, kwestia odwołania się bo to robi co 10 osoba
witam kolegę. mam taki sam przypadek. jestem prawnikiem (radcą) więc jak ugryzę swój przypadek (dostałem 2.400 - auto z 93 r., obity mam tył) to odezwę się do ciebie na priv i jakoś coś poradzimy Na razie zbieram materiały i komentarze, choć już na wstępie mogę ci powiedzieć, że:
1. zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego ubezpieczyciel zobowiązany jest do doprowadzenia uszkodzonego mienia do stanu sprzed wypadku
A poza tym jest taka prawda:
- oni zawsze walą ludzi po rogach, kwestia odwołania się bo to robi co 10 osoba
Wystarczy napisac Oświadczenie dotyczące platnosci podatku Vat (w skrócie ze auto nie jest zarejestrowane w dzialalności i nie mozesz odliczyc sobie od niego Vatu i juz masz 23% wiecej bo OC zawsze odejmuje i oddają kwote Netto) a Ty za czesci przeciez placisz w Brutto wiec to warto napisać i wysłać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach