Jacol, szczerze mówiąc nie wyszedłeś na tym najgorzej ja zderzak kupiłem za 100 zł naprawde w dobrym stanie a za malowanie zapłaciłem 200 zł a gril myśle że jakiś za stówke znajdziesz więc jak by nie było to pare stówek zostaje
Caly zderzak + malowanie, pas za zderzakiem, do wymiany plastikowy pas trzymajacy chlodnice, nowy grill i jego malowanie.
zniszczenia takie same jak u mnie mi z Allianza zwrócili 5000 ale słyszałem ze czasami to zanizaja ,zeby nam sie nie opłacało naprawiac ,no z suma 1200 duzo nie zdziałasz ja bym pisal odwołanie do ubezpieczalni.
Silnik: 1.6 75KM ABU
Dołączył: 23 Lip 2008 Posty: 430 Skąd: no czesc
Wysłany: 2009-07-22, 16:01
No tak ale znowu w kosztorysie mam oznaczona wartosc rynkowa calego auta (5900), mam nadmienione o naturalnym zuzyciu elementow, amortyzacji ich wartosci etc itd. Czytalem ustawe i nie pecyzuje ona jasno czego mozna sie domagac a rzeczoznawca powoluje sie o zamienniki, jakosc P lub PJ czyli teoretycznie odpowiedniki oryginalow i pytanie:
na jakiej podstawie mam zadac w wypadku starego auta wyceny na podstawie czesci aso ? Pytalem sie znajomych, mieli podobne szkody, auta w roznym wieku i kwoty tez podobne. Jak masz pekniety zderzak to calego ci go nie wymienia tylko klejenie, epoksyd, szpachla i malowanie. Inaczej traktuja auta np 2 letnie z salonu, a inaczej stare golfy, gdzie suma czesci z aso przewyzsza wartosc rynkowa pojazdu w tym wypadku.
Mój znajomy jak miał stłuczkę i wycenili mu na wartość mniejszą niż wyniosła by do naprawa, to odwołał się do ubezpieczalni, że kwota którą mu proponują jest niewystarczająca i albo znajdą mu warsztat który zrobi to za taką cenę albo wypłacą mu sumę wystarczającą na "doprowadzenie samochodu do wartości sprzed wypadku" takie coś pomogło i dostał odpowiednią kwotę. Z tego co mi wiadomo ubezpieczalnie zaniżają wartość szkody, licząc na to, że klienci nabiorą się i nie będą dalej drążyć tematu. A prawda jest taka, że ubezpieczalnia ma pokryć koszty doprowadzenia samochodu do wartości sprzed wypadku, czyli jeżeli zniszczone elementy były oryginalne, takie też muszą zostać wstawione nowe, nie najtańsze zamienniki a oryginały VW i tego spokojnie możesz od nich wymagać.
tak jak napisal snejk odwoluj sie jak masz kase w kieszeni na naprawe to napraw auto i sie odwoluj mi za walniety blotnik w skodzie w sprawie o ktorej pisalem wyzej zapodali 1.8tyś i sie odwolalem bo mi polecil znajomek i dostalem 3,3tyś wiec warto poczekac
_________________ JAK RYCERZE ZAWSZE BRONIMY HONORU {Z}
Silnik: 1.6 75KM ABU
Dołączył: 23 Lip 2008 Posty: 430 Skąd: no czesc
Wysłany: 2009-10-17, 13:14
Gadalem z jednym gosciem pracujacym w ubezpieczalni i sprawa wyglada tak:
Wyceniaja na najtanszych zamiennikach typu AD Polska, Kager i inne badziewia dlatego, ze wg teorii sa wykonane tak samo jak oryginal, dwa, ze uwzgledniaja amortyzacje kosztow. I teraz sa dwie opcje - albo zgadzamy sie na ich propozycje i zabieramy hajs do kielni, albo sie nie zgadzamy, jedziemy do ASO VW, rosimy o zrobienie kosztorysu naprawy i z tym lecimy do ubezpieczyciela. Warunek jest taki, ze koszty naprawy (czesci+robocizna), nawet na czesciach z ASO nie moga przewyzszyc kosztow auta. Jesli przewyzsza, to ubezpieczalnia pokrywa koszty do wysokosci wartosci auta, branej z ksiazki, czyli zalozmy 6000zl dla golfa3 1.6 z 94'.
Mi by aso pasowalo gdyby nie to, ze tym autem musze codziennie jezdzic, a w ASO sa niemale terminy aby zostawic auto na naprawe. Wzialem wiec kase i sam sobe naprawilem.
Auto do garazu, sciagnalem zderzak, okazalo sie, ze wzmocnienie bylo troche krzywe, reszta cala. Mialem plan aby wyklepac sobie to wzmocnienie ale jest zrobione z grubej blachy, plus fabrycznie powyginane i zlozone z 2 lub 3 czesci i bez sensu jest je klepac. Pojechalem na szrot, kupilem oryginalne za 100zl, zderzak mnie wyniosl 150 + 250 malowanie, wieczorem do garazu, 2 godziny i po zabiegu.
Kase dostalem jakos po 1,5 miesiaca od dnia gdy gosc mi cofnal w zderzak.
Wyceniaja na najtanszych zamiennikach typu AD Polska, Kager i inne badziewia dlatego, ze wg teorii sa wykonane tak samo jak oryginal, dwa, ze uwzgledniaja amortyzacje kosztow. I teraz sa dwie opcje - albo zgadzamy sie na ich propozycje i zabieramy hajs do kielni, albo sie nie zgadzamy, jedziemy do ASO VW, rosimy o zrobienie kosztorysu naprawy i z tym lecimy do ubezpieczyciela. Warunek jest taki, ze koszty naprawy (czesci+robocizna), nawet na czesciach z ASO nie moga przewyzszyc kosztow auta. Jesli przewyzsza, to ubezpieczalnia pokrywa koszty do wysokosci wartosci auta, branej z ksiazki, czyli zalozmy 6000zl dla golfa3 1.6 z 94'.
troche ro dziwne bo zazwyczaj wyceniaja na podstawie orginalnych czesc i.przynajnije mojego tak wyceniali.W ASO napewno koszty wyjda wieksze.
Silnik: 1.6 75KM ABU
Dołączył: 23 Lip 2008 Posty: 430 Skąd: no czesc
Wysłany: 2009-10-17, 13:38
Jak ubezpieczalnia jest hojna to wyceni na oryginalnych. W przypadku starych aut moga ale nie musza. Mi zalezalo na samochodzie i czasie, a nie na klotni z biurokratami przez najblizsze pol roku. Placila Warta.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach