Witam, od jakiegoś czasu coś niedobrego się dzieje z samochodem ciężko mu się zatrzymać, cylinderki to chyba już nie pracują nawet, no a zamiast płynu hamulcowego pewnie woda
postanowiłem zregenerować hamulce z tyłu, bo nigdy nie było to robione, co myślicie o takich zamiennikach:
dawidg87, domyślam się, że pewnie nawet nie zagladałeś do tylnych okładzin/bębnów a już od razu wszystko razem z łożyskami, sprężynami, cylinderkami itd. chcesz wywalać na złom-dlaczego?
Kolego nie tędy droga...
Czasami aby zregenerować tylne hamulce wystarczy tylko wymienić same szczęki hamulcowe, ale aby to ocenić należy najlepiej ściągnąć bęben i wszystko posprawdzać albo chociaż sprawdzić wzrokowo grubość okładzin przez otwór w tarczy kotwicznej. Dopiero po takiej czynności powinieneś podejmować jakieś rozsądne kroki.
Zestaw który podałeś w linku jest taki sobie... wg. mnie pozostawia on wiele do życzenia.
Jeżeli mogę coś Ci doradzić, to zamiast ładować kasę w części niekoniecznie potrzebne do naprawy oraz w dodatku wątpliwej jakości zdjagnozuj sobie jakie części będą Ci naprawdę potrzebne/jakie sa zużyte i kup tylko te.
Pozatym skoro twierdzisz, że odczuwasz problemy z wyhamowaniem to zacznij od regeneracji hamulcy przednich, bo to one w dużo większej mierze (w jakichś 75%-ach albo i więcej) odpowiadają za zatrzymanie pojazdu.
Kolejna sprawa to taka, że jeżeli nie jeździsz wyczynowo to nic nie kombinuj z tarczami nawiercanymi/nacinanymi tylko kup zwykłe tarcze takie jak zaleca producent ale za to renomowanej firmy. Gwarantuje Ci, że w normalnej jeździe nie dasz im rady. To samo tyczy się oczywiście klocków.
No chyba, że lans stawiasz na pierwszym miejscu to wtedy bierz nawiercane
Reasumując wszystko:
* zestaw zwykłych nie nacinanych tarcz i klocków na przód ok. 160-200zł (kompromis jakość-cena)
* szczęki tył ok. 40-70zł (te z Twojego linka 25-35zł)
Wg. mnie to powinno Ci wystarczyć do uzyskania "brzytwy" nogą
_________________ Sprzedam 2 x Kawa ZX-6R, 2001r oraz 2004r (636 na wtrysku) Sprzęty w nienagannej kondycji... Więcej info na PW.
marcinkoz2910, poza tarczami pełnymi stosowane są również tarcze wentylowane, nawiercane oraz nacinane.
To wszystko służy lepszemu odprowadzaniu ciepła wytwarzającego się podczas hamowania a więc tym samym istnieje przez to mniejsze ryzyko, że Twoje hamulce osiągną taką temperaturę, że stana się przez to nieskuteczne.
A czy poprawiają jakość hamowania... przy ekstremalnej jeździe napewno, ale to nie na drogach publicznych
Mnie osobiście śmieszy widok takich tarcz w autach np. o mocy nie przekraczającej 70KM albo nawet i mniej, kompletny bezsens.
Repsol, wentylowana to u mnie się nie zmieści bo już to na 4um wyczytałem, a zastanawiałem się właśnie nad tymi nacinanymi lub nawiercanymi ale czy te nacięte w koncu się nie zetrą i powrócą do stanu takiego jak te pełne? bo nawiercane to chyba nie bo jest otwór i on pozostanie
marcinkoz2910, w sumie to troszkę niezbyt precyzyjnie się wyraziłem i chyba źle mnie zrozumiałeś.
Tarcze nacinane, nawiercane lub nacinano-nawiercane z tego co się orientuje występują tylko w połączeniu z tarczami wentylowanymi. Mogę się mylić ale chyba raczej tak jest, więc jeżeli wentyl Ci nie podejdzie to te o których mówimy również.
Są podobno jakieś cieńsze klocki i wtedy istnieje możliwość założenia wentylowanych tarcz, ale szczegółów niestety nie znam.
_________________ Sprzedam 2 x Kawa ZX-6R, 2001r oraz 2004r (636 na wtrysku) Sprzęty w nienagannej kondycji... Więcej info na PW.
hehe no może się trochę rozpędziłem, fakt nie oglądałem tylnych okładzin ale co zauważyłem:
- przy puszczaniu hamulca słuchać charakterystyczny gwizd z tyłu, czyli sądzę, że cylinderki do wymiany
- poza tym jak rozgrzeję mocniej hamulce, jadąc z góry na przykład cały czas i ostro hamując na zakrętach, choć hamulce ostre to już nie są, po kilku razach pedał staje się miękki i wpada, a raczej łapie przy samej podłodze dopiero, czyli pewnie zamiast płynu już woda, i też powinien zostać wymieniony
- oprócz tego od momentu gdy to zauważyłem, ręczny też coś osłabł a była żyleta, linek nie podkręcałem, ale raczej same się nie poluzowały, więc coś z bębnem, może z okładzin na szczękach już nic nie zostało
- poza tym jak podniosłem samochód na podnośniku przy wymianie oleju to przy spuszczonym ręcznym czuje opór przy próbie zakręcenia kołem, przy prawym mocniejszy przy lewym mniej, tak jak by lekko ręczny był zaciągnięty a jednak nie jest zaciągnięty, może coś więc z łożyskami coś nie tak?
- co do hamulców z przodu, tarcze jak na razie stare jeszcze, no ale klocki ATE wymienione niecały rok temu, i patrzyłem na nie i jeszcze wydarte to one nie są choć po zimie zaczęły piszczeć, no ale nie wiem czemu, może przygrzałem zbytnio
dawidg87, "charakterystyczny gwizd z tyłu" przy puszczaniu hamulca to nic innego jak tylko odwieczny problem/mankament MkIII. Ten dźwięk, pisk wydają szcęki ocierające się o tarcze kotwiczną. Aby to zniwelować wystarczy w kilku miejscach nałożyć niewielka ilość jakiegoś gęstego smaru, np. grafitowego.
A więc cylinderków i łożysk w to nie mieszaj...
Zużyte cylinderki zazwyczaj objawiają się swoją nieszczelnościa i wyciekiem z układu. W takiej sytuacji powinieneś zauważyć spadek poziomu płynu hamulcowego w zbiorniczku wyrównawczym pod maską.
Natomiast zużyte łożyska mają to do siebie, że powstaje luz na kołach oraz da się odczuć dosyć głośne (w szczególności przy prędkości od 80km/h i wzwyż) dziwne buczenia/huczenia.
Co do płynu hamulcowego, to oczywiście jak najbardziej jego wymiana jest wskazana i całkowicie na miejscu.
A z tym wpadającym hamulcem to ewidentnie masz coś nie tak. Możliwe, że masz zapowietrzony układ.
Sprawdź poziom płynu w zbiorniczku oraz posprawdzaj wszystkie przewody podciśnienowe serwa hamulcowego.
Klocki masz bardzo dobrej jakości więc jeżeli tarcze masz jeszcze w miarę grube, to hample powinieneś mieć dosyć dobre (nawet pomimo zużytego/nie działającego tyłu) Wiem co mówię gdyż sam jeżdżę na klockach tej firmy i osobiście jeździłem w swoim golfie jakiś czas bez hebli z tyłu-problemów z wyhamowanim nie miałem żadnych
Repsol no tak ale to jest bardzo głośny gwizd, i bardzo wkurza, nawet jadąc w samochodzie to słychać, i wszyscy to słyszą
Więc twierdzisz, że z cylinderkami jeśli nie wycieka mi płyn będzie wszystko ok?
No bo stan sprawdzałem, i jest tyle ile ma być.
A może cylinderki nie pracują tak jak powinny? choć nie wykluczam zapowietrzenia układ, przez gotujący się stary płyn
A co do zatrzymywania się nie mam z nim problemów, może hamulec to nie żyleta jakaś no ale jak już depnę mocniej to auto staje, tyle, że tak jak mówiłem, przychodzi gorący dzień, jadę z górki to wtedy po iluś hamowaniach pedał wpada i łapie przy samym dole, no uczycie jak by wyciekł cały płyn a jednak jest go tyle ile było cały czas...
a skoro to nie łożyska to jak mi wytłumaczysz, to, że przy próbie zakręcenia kołem czuje opór lekki jak by ręczny trzymał? a może ktoś na zbyt mocno poprzykręcał te łożyska z jednej i z drugiej strony, nie robiąc tego minimalnego luzu co gdzieś czytałem, że podkładka powinna się dać obracać, ta między łożyskiem a nakrętką?
Co do cylinderków to one nie mogą działać nieprawidłowo. Konstrukcyjnie to bardzo proste urządzonko składające się z dwóch tłoczków i sprężynki w środku. Nie mogą one hałasowac gdyż są smarowane płynem hamulcowym, mogą jedynie być zapieczone na wskutek dużego zapowietrzenia (wtedy tłoczki nie poruszają się) lub po prostu przeciekać (wtedy nadal poruszają się tyle tylko, że z mniejszą siłą)
I to cała filozofia cylinderków
Amen
Co do oporu w kole juz wszystko Ci tłumaczę:
Tak jak wspomniałem wyżej, jeżeli układ jest zapowietrzony wtedy cylinderki nie działaja poprawnie lub wogóle nie działaja. Jeżeli cylinderek nie działa szczęki nie zostaja rozpierane. Jeżeli szczęki nie zostają rozpierane cały mechanizm nie działa. A jeżeli cały mechanizm nie działa to wszystko po prostu jest zastane/zapieczone i przez to może Ci ocierać.
Łożyska też wkluczam gdyż jeżeli byłyby zbyt mocno dokręcone przy montażu to po kilkuset kilometrach same by się rozwaliły i słyszałbyś szum i wycie.
Ale kurcze dawidg87... tak to my sobie możemy wałkować ten temat w nieskończoność.
Musisz ściągnać bębny i ocenić zużycie elementów ciernych oraz bębnów. Wypadało by również zmieżyć grubość przednich tarcz, oczywiście nie uwzględniając progu jeżeli takowy jest.
To absolutna podstawa
PySy. A tak na marginesie: działa Ci hamulec ręczny
Sprawdź czy po kilku ostrzejszych hamowaniach bębny w Twoim wozie są jednakowo gorące. Powinny być gorące a nie ciepłe.
oki więc dzięki wielkie Repsol na te wszystkie moje herezje naprowadził mnie jeden mechanik już wiem, że chyba lepiej sam sobie z tym zrobię tylko nie wiem czemu twierdził, że po wymianie cylinderków przestanie mi piskać xD
oczywiście dziś po pracy postaram się rozkręcić bębny i zobaczyć co tam słychać, tylko jakiś smar do łożysk kupić muszę, by znowu nie uziemić samochodu na dłużej obadam co i jak i się kupi to co mi naprawdę potrzebne...
a co do ręcznego to hmmmm, odkąd zacząłem widzieć problem z hamulcami jakiś, to wtedy i ręczny coś osłabł, lekko się zaciągało i była żyleta, teraz kilka ząbków dalej muszę podciągnąć, no na max aby trzymał tak jak trzeba
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach