Wysłany: 2012-01-28, 10:48 Gasnący samochód powyżej 70 stopni C, brak mocy
Witam
Mój samochód to Golf III, '92 r, 1.8, 90 KM, Benzyna + LPG, silnik ABS.
Zacznę po kolei zanim dojdę do sedna, być może coś co zrobiłem spowodowało awarię i naprowadzi kogoś z Was na właściwą diagnozę
Któregoś dnia jak grzebałem coś przy samochodzie zauważyłem rozłączone wtyczki pod deską rozdzielczą, z prawej strony kolumny kierownicy:
Powinny być podłączone do tej "kostki" :
Znajduje się obok takiego przekaźnika:
Podłączyłem je więc żeby zobaczyć od czego są, lecz nic się nie zmieniło w samochodzie, wszystko działało tak samo, więc zostawiłem podłączone.
Zostawiłem tak samochód kilka dni nieużywany. Gdy chciałem go odpalić usłyszałem tylko "cpykanie" rozrusznika. Pomyślałem, że to może od tych podłączonych przez mnie wtyczek.
Niestety odłączenie ich nic nie pomogło. Wymieniłem więc na używany. Po wymianie było wszystko dobrze do czasu, aż nie "przegazowałem" i nie przełączyło się powyżej 2000 obr/min na LPG ponieważ po chwili samochód zgasł. Zobaczyłem pod maską, że parownik jest zaszroniony.
Jak się okazało płyn w chłodnicy nie był całkiem "zimowy", zrobiła się lekka kasza. Wymieniłem płyn i myślałem, że będzie wszystko dobrze. Ale niestety od tamtej pory gdy tylko samochód nagrzeje się do ok 70 stopni Celcjusza to szaleją obroty, wygląda to podobnie jak na tym filmiku:
A podczas jazdy ( po podwórku tylko ) zachowuje się jakby w ogóle nie miał mocy, choć na całkiem zimnym silniku można przejechać parę metrów normalnie na "pełnej mocy" silnika.
Nie wiem Co może zepsute.
Być może zrobiłem jakieś spięcie podłączając te kostki ?
Może czujnik temperatury cieczy chłodzącej padł na skutek trochę zamarzniętego płynu chłodzącego?
Lub może ktoś wie chociaż od czego są te kostki, które są odłączone ?
Jeśli ktoś może mi jakoś podpowiedzieć co to może być będę bardzo wdzięczny
raczej czujnik temp wody odpada bo nie pasuje mi to do niego ale możesz go odłączyć powinno się polepszyć jak tak to wiesz co wymienić
a co do reszty to jest lekka lipa na oko nic nie zrobisz podłączyć można pod komputer i zobaczyć czy sonda nie jest padnięta ale Ty masz LPG to może być nie podłączona
kiedyś miałem podobny problem i okazało się że był walnięty parownik od LPG i wystarczyła wizyta u gazownika ale tu Ci nie pomogę bo się na tym nie znam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach