po prostu rece mi opadaja juz i sam nie wiem co robic bo zalezy mi na tym aby nie oddawac auta w rece elektryka... problem zaczal sie pare dni temu kiedy zauwazylem ze nie ma swiatel mijania... wszystkie inne sa procz mijania sprawdzilem 3 razy bezpieczniki i nic podmienilem wlacznik i takze nic przegladalem przekazniki no i znow nic nawet sa swiatla drogowe tyle ze moge nimi mrugac bo na stale nie chca sie wlaczyc... pomorzcie cos chlopaki bo dostaje szalu pozdro
Z wyłącznika na tablicy wychodzi biało-czarny: po włączeniu reflektorów ma na nim być prąd. Dalej idzie on na manetki na kierownicy i wchodzi do wyłącznika. Jeśli nie ma żadnych reflektorów (mijania czy drogowych) to coś z tym połączeniem a jeśli tylko mijania nie ma a drogowe można na stałe włączyć - to manetka.
no tak ale co sie moglo tak nagle stac z samymi kablami ktore sa od zawsze na sztywno owiniete i odizolowane gabka co nagle sie poobrywaly czy jak?? patrzalem i wyglada wszystko na ok tylko jeszcze przy okazji sprawdze czy w ogole prad idzie przez niego jak bede mial sprzet poki co nie moge nigdzie jezdzic wieczorami u sibie mam lampy na zarowki H4 wiec oba swiatla sa na jednej zarowce no i mowie dlugie swieca tak dlugo jak trzymam reka manetke jak puszcze to gasnie
Sprawa jest taka: niby idzie prosto a jednak... przez skrzynkę bezpieczników - gniazdo 10 - drugie z prawej na dole. I coś tam musi być: albo blaszany mostek albo przekaźnik nr 53 to zależy od wersji pojazdu (sposób łączenia reflektorów i przecimgłowych, czasem też dziennych np. Szwecja).
Czyli sprawdzić, poruszać a nie to wyłącznik główny: wyjście na 56 lub manetka: styk wejściowy.
Kolorem zielonym zaznaczyłem przewód od wyłącznika do manetki a odcinek przerywany to przejście przez skrzynkę:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach