Mam taki problemik. Silnik 1.6 ABU, gaz lovato. Od jakiegoś czasu są u mnie dziwne akcje po odpaleniu w czasie deszczu albo po deszczu. Dzisiaj padało całą noc, rano wsiadam jade do pracy
wszystko oki, wychodze z pracy za 9 godz. jade 500m a tu ja mu w gaz a on sie dusi i gaśnie, no to go na PB ale dalej za chwilę to samo. na jałowym jest 900 obr, ale jak mu daje w gaz to wtedy wchodzi na obroty i tak jakby na 3 gary, im więcej w gaz tym bardziej się dusi, jak go rozpędzę i 2200 obr nawet na gazie to idzie, ale zwolnie redukcja i za chwilę dławienie czy to pb czy gaz[na PB trochę idzie), silnik ciepły i dalej to samo. czego to może być wina, a na luzie jest w porzo jak go nie gazuje.[/hide]
Podłączę się pod pytania Kolegi , mam podobny problem... i póki co jest to zagadką
_________________ ...i love Golf...
.:: MÓJ KOCHANY KOPCIUSZEK ::. Jeśli choć jedną dobrą myśl wniosłeś do czyjegoś umysłu,jedno dobre uczucie zaszczepiłeś w czyjeś serce,jedną chwilą szczęścia rozpromieniłeś smutne szare życie,SPEŁNIŁEŚ ZADANIE ANIOŁA NA ZIEMI!
Te przewody latwo wyeliminowac: najlepeij rano gdy jest wilgoc podniesc maske i zobaczyc co sie dzieje jesli sa przebicia to w nocy widoki niesamowite, wiec to latwo sprawdzic i wyeliminowac, co do cewki polecam BERU ( w inne sie nie pakowac beda tansze ale straszny badziew ), aparat zalonowy wymienialem komplet chinski okolo 200zl z wymiana, i dlugo na nim jezdzilem, Pan elektryk sam mi zaproponowal "chine" bo sie sprawuje dobrze.
P.S.
w/w sam przezylem na wlasnym starym golfie, wiec polecam to co napisalem.
Tylko że świece kable cewke wymieniałem z pół roku temu, kopułke i palec trochę wcześniej, poprostu niechce wejść na obr a jak wejdzie to np trzymam gaz na 2600 obr i za chwile same spadają wcisne więcej gazu to jeszcze szybciej gaśnie podczas jazdy to samo, musze mu dawać gaz do oporu bo niechce jechać
komp nie pokazał żadnych błędów nawet po odpięciu sondy lamba nie pokazał nic, reszta czujników sprawna. Dziś jest ciepło i dalej to samo, ja mu w gaz a on się krztusi, jeżdże na PB bo na LPG w ogóle niechce iść, Na światłach ledwo rusza z miejsca i musze mu gaz opór cisnąć bo nieruszy, jak złapie to trzeba gaz do oporu na każdym z biegów, i jakoś idzie. Lambda jest odpięta.
a jak to najpewniej sprawdzić, bo naciskam na wtrysk i nic się nie zmienia, tylko widze że podstawa jest popękana trochę. Czy to że jak potrzymam go obrotach i same spadają krztusi się i przerywa może być winą świec?
A może to być też problem z hallem, bo zauważyłem na vagu kąt wyprzedzenia zapłonu na wolnych jest 24,2 st a jak dodam gazu to wskoczy wyżej i za chwilę pokazuje 21, 20, 23, 19 chyba że vag kłamie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach