Wysłany: 2010-03-02, 19:43 Dziwne zachowanie termostatu???
Witam
Problem polega musiałem wymienić termostat ponieważ temperatura była około 87 C węże były twarde i wywalało płyn ze zbiorniczka.
Gdy założyłem nowy to temperatura jest na poziomie 91-93 C (trudno powiedzieć) i dolny waż jest też zimny ale już nie wywala płynu ze zbiorniczka , po dłuższym postoju dolna rura staje się narpierw ciepła a później gorąca i wentylator się załancza(nie wiem czy to nie drugi bieg??), temperatura jest taka sama na wskaźniku, lecz gdy ujade trochę to rura dolna staję się zimna. Na poprzednich termostatach jakie miałem jak nie otwierał to wywalało płyn i nawet raz wąż od nagrzewnicy oid ciśnienia ale temperatura była równo na 90 C a gdy był otwarty cały czas to 70 C.
Czy możliwe jest żeby termostat dopiero zaczyna się otwierać przy wyższej temperaturze niż 87 C
ale gdy miałem kiedyś dobry to temperatura była 90 C i termostat też się otwierał równo od 87 C a teraz się otwiera tylko na postoju gdy dłużej pochodzi
Silnik: 1.6 ABU + LPG Pomógł: 20 razy Wiek: 21 Dołączył: 14 Sie 2009 Posty: 700 Skąd: TKI | Kielce
Wysłany: 2010-03-11, 19:41
a jak masz temperature 105 stopni to załącza sie wentylator?? na moje oko to wygląda bardziej na wine czujnika niż termostatu aczkolwiek zobacz czy masz dolny wąż dochodzący do chłodnicy ciepły przy 90 stopniach
Silnik: 1.4 LPG Pomógł: 16 razy Dołączył: 24 Sie 2008 Posty: 999 Skąd: OOL / DW
Wysłany: 2010-03-13, 07:06
tak jest ciepły i chłodnica z tego co pokazuje wskaźnik to nawet prawie 110 stopni
jak go na postoju przegazowałem i wentylator zaskoczył to spadło chyba do 80 i potem znów w górę
a czy w trasie jak jade to ped powietrza nie powinie dostatecznie wychłodzić płyn? a może termostat nie otwiera sie na maxa?
w chłodnicy jest czujnik on załancza wentylator? czy ten przy termostacie w plastikowym kruccu
dzis jade do wrocławia jakies 140 km to zerkne
[ Dodano: 2010-03-15, 22:59 ]
a więc tak
jak spokojnie jechałem pierwsze 60 km raczej było ok i jak depnąłem w gaz tak 110 to temperatura byłą raczej koło 100 stopni a potem spadała do 95 ale dalej miałem cyrki wyprzedziłem tira i zerkam i widzę 105 stopni i czekam aż spadnie a tu dalej rośnie do 110 stopni i tak trzymał osie aż dojechałem do domu oczywiście temperaturę zbijałem włączając nadmuch w kabinie 3 bieg i środkowe pokrętło w pionie no i raczej koło 100 stopni było
to było gdy wracałem dziś z Wrocka
w sobotę jechałem tam i wszystko obło oki
więc tak albo termostat albo przekłamuje mnie czujnik temperatury
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach