jak w temacie opisujcie wasze stluczki dzwony wypadki itd stalo sie cos powaznego byliscie sprawcami poszkodowanymi jak ucierpaly golfy?:P no i wy?
od siebie dodam ze osobiscie nie miałem zadnego takiego przypadku na szczeście ale uczestniczyłem w karambolu na S1 gdzie gostkowi pare aut przede mna łep urwało.
1. Cały lewy bok po tym jak Pan w Volvo nie zauważył, że stoję na czerwonym świetle.
2. Półtora miesiąca później, na parkingu ktoś przywalił w drzwi kierowcy (dopiero co lakierowane) i sobie pojechał dalej.
3. Stłuczka w tył - zderzak i klapa z tyłu wymiana.
4. Stłuczka w przód (kolega nie zauważył, że stoję za nim i przywalił mi transporterem z hakiem) - przedni zderzak wymiana.
5. Kolejna stłuczka w tył - te same obrażenia co w numerze 3.
Czekam na prawą stronę bo mam trochę rdzy do zrobienia i nie chce mi się za to płacić z własnej kieszeni
Liczę, że niedługo kolejna wpadnie bo już dawno nikt we mnie nie przywalił. Jeszcze trochę i wszystkie blachy będą nowe na aucie ;d
_________________ Moje mk3 “go to work, send your kids to school
follow fashion, act normal
walk on the pavements, watch T.V.
save for your old age, obey the law
Repeat after me: I am free”
Silnik: 1.6 ABU Pomógł: 107 razy Wiek: 29 Dołączył: 09 Wrz 2008 Posty: 5190 Skąd: TKN Końskie
Wysłany: 2011-02-25, 14:10
delikatne zderzenie z drugim mk3 ,niestety sprawca skasował sobie cały przod ,u mnie ucierpialy tylko elementy widoczne na foto.
powód: nie ustapienie pierszeństwa jadącemu z naprzeciwka czyli mi.
Silnik: AAM -> AGG Pomógł: 27 razy Wiek: 23 Dołączył: 03 Sie 2009 Posty: 2573 Skąd: Kutno
Wysłany: 2011-02-25, 21:07
u mnie było kilka
1) hydrant skoszony - poprzedni właściciel
2) wpadłem do rowu ale zawisłem na progu
3) mała stłuczka z kolegą z forum // dla wtajemniczonych
4) lekko stłuczony bok przez babkę na parkingu - ciul że moje auto było jedynym na parkingu prócz jej
5) lekko przetarty bok - efekt wyprzedzania na podwójnej - tutaj już moja wina
w mojej Golfinie zaczelo sie od cofajacego siasiada z otwartymi drzwiami leciutkie wgniecenie ale bolalo jak cholera bo to byla pierwsza skaza na golfie w moim posiadaniu. Nastepna juz wieksza skaza powstala jak siostra wziela samochod aby skoczyc do sklepu mialo byc 15 min wyszlo 1.5h facet cofal i wjechal w samochod za drzwiami kierowcy wersja 3y drzwiowa jak diabli bylem po tym policjant oczywiscie nawciskal siostrze ze jest to tez jej wina obylo sie bez odszkodowania zabrane znizki no i mandat 250 zl dla siostry same straty(niewiedza kosztuje)... Jakies 2-3 tyg. po tym w tym samym miejscu facet tez cofal i wjechal juz jak prowadzilem ja , ale facet tak walnol ze w golfinie nic sie niestalo a facet mial zderzak popekany i cos mu odpadlo nic od faceta niewielem szkoda mi go bylo podziekowal uscisnol reke teraz jestesmy na dzien dobry
_________________ Nie da Ci tego gwiazda co VWejem JAZDA !
Silnik: 1.9 TDI (AHU) Pomógł: 6 razy Wiek: 22 Dołączył: 01 Sie 2010 Posty: 201 Skąd: Pszów
Wysłany: 2011-02-26, 01:11
Moja pierwsza i jak na razie jedyna stłuczka (i oby tak pozostało):
Deszczowy dzień, dość ślisko. Jadę sobie do dentysty, a tu nagle jakieś renooo chce mnie zepchnąć z drogi
Babka wyjeżdżała z lewej spod sklepu, nie zauważyła mnie i dobiła mnie do krawężnika. Moje hamowanie na nic się zdało przy tak mokrej nawieżchni...
Lewy błotnik wgnieciony, drzwi przetarte, zderzak draśnięty, lusterko pęknięte i uszkodzony rant prawej felgi...
Ewidentna wina kobieciny, kasa z jej ubezpieczenia... Ale szkody "połatałem" samemu, a kasa poszła na zimówki, felgi, pompę wspomagania i wypad sylwestrowy w góry z dziewczyną
liwinglawida [Usunięty]
Wysłany: 2011-02-26, 17:56
Skoro sie tak chwalicie to i ja sie pochwalę...
Golf u mnie był wtedy 4 miesiące juz... ciepły czerwcowy dzień... stanąłem pod sklepem .. matka wysiadła poszła zrobić zakupy ..a ja zostałem w samochodzie..
Do białego Mondeo ze 3m przede mną wsiada para... kobieta za kierownicę sie wepchała... stanąłem za nimi na swoje nieszczęście.. klejentka odpala włącza swiatła.. i dawaj z niewiadomych przyczyn wrzuca wsteczny i cofa.. przeczuwałem ze coś bedzie nie halo .. wiec odruchowa co by wiekszych szkód nie było wrzuciłem na luz i czekałem na skutki...
efekt Mondeo lekko pękniety zderzak.. Golf.. wypadła mi kratka i troche opadł zderzak..
druga sytuacja zdarzyła sie zimą... pierwsza zima golfem.. xD za długo przytrzymany ręczy zarzuciło .. i golfina znalazła sie w rowie... na szczęście zawiesiłem sie na progu... telefon do kumpla ten przyjeżdźa 60tką... i wyciąganie xD
prowadziła żona, wyprzedzała starą mazdę 323 z latająca po całej drodze przyczepą, jechała ok.35km/h-dlatego skusilismy się na ten manewr, niestety była zima i trochę białe boki drogi, chyciło nam koło na tym śniegu trochę pozarzucało tyłem, potem jechaliśmy tyłem maską zwróconą ku mazdzie, któa caly czas jechała dalej, potem wpadilismy do rowy odbilismy się i wyjechalismy spowrote na drogę, ale niestey głupia baba z mazdy nawet nie hamowała i walnęła nam znów w tył.
Skutek: mazda rozpierniczony cały przód, gostek-pasażer wyskoczył i mówi:"k...a dopiero sprowadzony" , my mieśliśmy tylko obiwsły zderzak tylni. Po przyjęciu z policją my odjechaliśmy a oni czekali na holownik
2011:Integracja Racibrz,Ossy,III VAG Meeting Bielawa,Spot integracja-Wodzisław Śl.,SCP,Spot Między forumowy Opole, Spot Integracja z Czechami Virbice,Zakończenie sezonu Kraków
Silnik: 2.0 ADY Pomógł: 27 razy Wiek: 22 Dołączył: 27 Sie 2010 Posty: 883 Skąd: SKL/Cz-wa
Wysłany: 2011-03-03, 21:11
ja golfem - odpukać - nie miałem jeszcze wątpliwej przyjemności spotkać się z innym autem chociaż miałem już 2 sytuacje - raz na początku mega hamowanie przed A4 bez stopów - dobrze że pobocze było szerokie i zatrzymałem się równo z nim, mina pasażerki audi bezcenna, u mnie 2 kumpli i brat śmierć w oczach już mieli. Drugi przypadek niedawno w czewie jak wracałem ze spota, dziadek w renówce 19 chciał jechać tym pasem co ja, tylko szkoda że nie spojrzał w boczną szybę jak mnie z drogi zaczął spychać, a niby żółty się w oczy rzuca.
w zeszłym roku skasowałem starą skodę favo - czołówka, nie moja wina. facet skręcał w lewo na swoje podwórko, na prostym odcinku drogi niby mnie nie zauważył, zamyślił się czy coś i prosto przede mnie wyjechał. Spotkaliśmy się lewymi stronami. Buda była tak przestawiona w favo że prawe drzwi zakleszczone, lewe też nie za ciekawie, maska w szybie, lewe koło na progu się zatrzymało, kielich sie cały cofnął,ogólnie z lewej strony auto zaczynało sie w miejscu gdzie powinno być nadkole.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach