Silnik: 1.8 GT z LPG Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 26 Kwi 2011 Posty: 262 Skąd: Sieradz
Wysłany: 2012-01-07, 14:50 Dziwne, śmieszne, groźne - czyli o sytuacjach na drodze :D
Hej mam taki pomysł aby wpisywać tutaj takie sytuacje jak w temacie jakie przytrafily sie Wam lub Waszym znajomym. Podobnego tematu nie znalazłem, a może byc ciekawie
Opowiem Wam przypadek mojego wuja:
Dawne dzieje, pracował ówcześnie w PKS jako kierowca. Jadąc na skrzyżowaniu, skrecając w lewo nagle urwała mu się .... kierownica. Uderzył w barierki , na szczęście nikomu nic się nie stało. Podobny przypadek znam z opowieści jakoby pewien mężczyzna parkując Poloneza przy dużej szybkości chcąc się popisac rownież stracił kierownice ;D
hmm groźne to opowiem przypadek brata. Pracował w piekarni jeździł z pieczywem i jechał w zime dużym busem nie pamiętam jaki . lekki łuk , nie duża prędkość a na drodze był lód . Dupa zaczęła mu uciekać nie dał rady opanować auta wybiło go ze skarpy śniegu na boku jezdni w powietrzu obrócił się o 180 stopni wylądował na dachu i przejechał pare metrów na dachu . Mało tego , z ziemi wystawał ścięty pniak i centralnie srodkiem auta nadział się na to .. także było niebezpiecznie .
No to moja historia teraz, zaczalem wyprzedzac auto (konczyly sie zabudowania to wiadomo on 60 a ja gazuuuuu), no i zaczynam go wyprzedzac a on po hantlach, katem oka tylko zobaczylem ze przeleciala mu sarna przed maska i nie mialem nawet okazji przyhamowac, sarna przeleciala tez przed moja maska ale co wtedy mialem za mysli to juz moje groznie ale jednak pozniej smiesznie
Silnik: 1.4 ABD Pomógł: 136 razy Wiek: 31 Dołączył: 25 Lut 2008 Posty: 3158 Skąd: ELE Łęczyca
Wysłany: 2012-01-07, 18:44
Powrot z pracy, trasa nr "1" 315 kilometr, deszcz, noc, z przeciwka jada dwa auta, a zza nich wyskakuja ... jeden wyprzedzajacy - zdazyl przede mna, drugi tez zdazyl, trzeci ... jakbym w ostatniej chwili nie znalazl pobocza to bylaby "czolowka" i by mnie tu juz nie bylo... Nie brakuje idiotow na drodze masakra!
_________________ REGULAMIN FORUM
Potrzebny nr części z ETKA? - PW ( podać rocznik i model silnika ) - w wolnej chwili pomogę
Silnik: 1.8 GT z LPG Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 26 Kwi 2011 Posty: 262 Skąd: Sieradz
Wysłany: 2012-01-07, 22:26
Ostatnio wymusiłem pierwszństwo w nocy na skrzyżowaniu, ponieważ jakiś czubek jechał zupełnie po ciemku bez świateł. Nie widziałem go, zresztą w jaki sposób? Wyjechałem patrze w boczną szybę a on w tym momencie swiatła zapalił ! Na szczęście zdązył wyhamowac, ciekawe czy policja uznalaby mnie za winnego, przecież logicznie rzecz biorąc to miałem prawo go nie widziec, kto jedzi w nocy bez swiateł??!!!
No to i ja opowiem swoją groźną historie a nawet dwie
Ze dwa lata temu (miałem jeszcze Opla kadetta E) wracałem w nocy do domu, troszkę mnie zmuliło po drodze i jakimś cudem zjechałem jednym kołem na pobocze:P, w panice odbiłem w drugą no i poszedłem driftem 180stopni po asfalcie, po czym dachowałem ze 2-3 razy i zatrzymałem się około 50cm od słupa, a najlepsze jest to ze bez kola, tłumika, i z urwanym silnikiem (nie wspominając już wgiętego dachu i piachu w zębach pojechałem do domu jakieś 6km
A druga groźna sytuacja była jakieś 5miesiecy temu, robiłem sobie golfa (wcześniejszego) i z kumplem postanowiliśmy, że pojedziemy zatankować LPG, dojeżdżamy do takiego ostrego zakrętu i w pewnej chwili zdążyłem tylko zauważyć ringi BMW i pisk opon, koleś wpada w zakręt 170km i poszedł driftem, tyłem uderzył w nas, golf do skasowania, a z BMW wyrwany tylni most, koleś nawalony i mówi do nas ze przeszkodziliśmy mu w pobijaniu rekordu... i szukał jeszcze flaszki w samochodzie
Silnik: 1.8 GT z LPG Pomógł: 1 raz Wiek: 19 Dołączył: 26 Kwi 2011 Posty: 262 Skąd: Sieradz
Wysłany: 2012-01-08, 13:01
Przypomniała mi sie jeszcze jedna historia:
W ostatnie wakacje wracałem Polówką mojego ojca z Niemiec . Wcześniej wyjechałem z Polski o godzinie 5 rano, caly dzien jazdy, nastepna noc totalnie nie przespana, bo okazalo sie ze nie ma noclegu, nad ranem wyjazd. Co prawda prowadziliśmy z ojcem na zmiane ale i tak bylo ciezko. Ok 5.30 rano bylem juz tak zmeczony ze ledwo widzialem na oczy, ale uparcie prowadzilem ( co bylo totalna glupota) . Jak wiecie jazda autostrada jest strasznie nużąca i monotonna. Zulem gume, jadlem cukierki, :D zeby nie zasnac, ale czulem ze nie daje juz rady. Postanowilem wiec zjechac na stacje i zmienic sie z ojcem. Nad autostrada oznaczenie ze stacja za 10 km - z predkosciami autostradowymi to raptem moment- ale coz kiedy znalazlem sie na wysokosci zjazdu ... przegapilem go, nie mialem sily skrecic kierownica , autentycznie to bylo takie zmeczenie. Moj ojciec w tym momencie spal. Potem przegapilem jeszcze jeden zjazd , az w koncu przy trzecim ojciec sie obudzil i krzyknal a ja wtedy gwaltownie skrecilem na stajce i przy ponad 100 km/h przejechalem przez stajce i ostre hamowanie. Po zamanie z ojcem zasnalem w ciagu 30 sek bezwladnie. Teraz wiem ze zmeczenie jest gorsze od alkoholu. Wiecej w zyciu takich akcji, bo co byloby gdyby np na autostradzie wydazyl sie wtedy wypadek? Nawet nie nacisnalbym hamulca , bo choc oczy mialem otwarte to tak naprawde spalem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach