Wysłany: 2010-03-14, 10:18 Ciekawostka- opel corsa.
Chciałbym powiedzieć o historii pewnego samochodu, nie dlatego, żeby się z niego śmiać, ale jako ciekawostkę.
Otóż moja znajoma kupiła kiedyś opla corsę z 1995r., wcześniej jeździła nim tylko jej koleżanka, samochód z małym przebiegiem, kupiony w salonie w Polsce, oczywiście bezwypadkowy. Moja znajoma bardzo mało nim jeździła, głównie stał przed domem. Auto było serwisowane w salonie opla! Moja znajoma sprzedała to auto jakiś czas temu za... 900 zł! na części. Dlaczego tak niska cena?
Oto co się stało z tym samochodem przez ten czas...
-progów nie było, praktycznie już nie istniały, można było włożyć pieść w próg, jak się dotknęło nogą to odpadał kawał metalu zardzewiałego.
-rdza wychodziła na każdej częśći auta! każdy element miał wielkie ogniska rdzy.
-lakier był totalnie wypłowiały i chropowany niczym papier ścierny, widać było biały nalot.
-auto czasem odpalało, a czasem nie odpalało, mimo naprawy w ASO za 1500 zł często wyłączało się, szczególnie w czasie deszczu, poprostu stawało w czasie jazdy. Próby dłuższych podróży kończyły się odholowaniem!
-kontrolka check engine świeciła się prawie cały czas
-samochód miał mnóstwo innych usterek- niedziałający zegarek, zepsuty wskaźnik poziomu paliwa, zepsuta klamka, zepsute nawiewy itd. itd., dzrzwiami trzeba było trzaskać jak w maluchu żeby się zamknęły., szkrzynia biegów działała fatalnie, hamulce były też zepsute, a ostatecznie przeważył jeden fakt o sprzedaży auta, po niedługiej podróży (5 km) zaczęło coś strasznie hałasować w zawieszeniu, po przyjechaniu do domu znajoma zobaczyąła pod auto, a tam, przy tylnym kole leżał skorodowany kawałek sprężyny. To była ostatnia podróż tego samochodu, śmieszne, że też to, że w tej ostatniej podróży jakiś koleś z samochodu na przeciwko, co stał w korku, pokazywał koledze tą corsę palcem i śmiał się z tego samochodu, bo tak skorodowanego auta naprawdę nie widuje się często.
Oprócz stanu tego samochodu fatalny był jego poziom wyposażenia itp., przynajmniej w tej wersji.
Tam nie było kompletnie nic na wyposażeniu oprócz zegarka! Nawet zapalniczki nie było! Nie mówiąc o czymś takim jak obrotomierz czy wspomaganie. Plastiki były fatalnej jakości. Woogle to nie ma porównania z mk3.
Jak sobie porównuje z moim golfem z tego samego roku i też niegarażowanym, co wygląda prawie jak nowy, to opel corsa, przynajmniej tamten, to kompletny złom.
Zastanawiający jest fakt dlaczego samochód niemieckiej marki należącej do koncernu GM był w takim stanie? Ma ktoś jakiś pomysł na to? Przecież jak mówiłem- kupiony w salonie, 2 właściciel, bezwypadkowy.
Miękus82, ja też nie mam zabezpieczonego, dodatkowo podwozia. Ale trzeba będzie to pewnie u mnie za jakiś czas zrobić. Progi są w bardzo dobrym stanie, ale niedługo będę robił dziurę przy tych głupich korkach gdzie w każdym golfie wychodzi przy tym rdza. Właściwie to wie ktoś po co są te korki w podwoziu w golfie? Żeby wodę przepuszcać? Ale jak dla mnie to jest szczelne...
Widziałem mk3 z96r z dziurawą podłogą i progami wszystko zależy od egzemplarza i właściciela, lepiej zabezpiecz podwozie i wszystkie zamknięte profile bo auto nie jest już pierwszej młodości.
Silnik: 1.8 ABS 90 KM Pomógł: 12 razy Wiek: 23 Dołączył: 01 Paź 2008 Posty: 684 Skąd: PGO
Wysłany: 2010-03-14, 16:42
adrian5, to chyba logiczne ze jak dbala tak miala. to samo mozna napisac o golfie 3 koles u nas ma i nie ma elementu gdzie by go rdza nie brala. jak dla mnie temat bez sensu i nic nie wnoszacy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach