Wysłany: 2012-01-29, 12:14 nie chce wchodzić na obroty
witam! mam taki problem że po mroźnej nocy silnik łapie od strzała ale nie chce wejść od razu w obroty, telepie nim w okolicach 500 obrotów i albo wejdzie w obroty albo gaśnie, świece żarowe sprawdzone są ok, pomożecie?
mialem cos podobnego w ahu po -20 telepalo nim obroty trzymal normalne ale jak mu na wolnych na gaz to jakby silnik chcialo wyrwac i pracowal na 3 gary. wydaje mi sie ze cos z wtryskami bylo nie halo
_________________ JAK RYCERZE ZAWSZE BRONIMY HONORU {Z}
kurde właśnie nie cofa się zero bombelków w przewodach, zapowietrzał się ale przed zimą to oogarnąłem, teraz podłączyłem kompa sprawdziłem czujniki temperatury odczyty ok, zmniejszyłem dawkę startową i jakoś mniej telepał zobaczę rano jak będzie po całej nocy, wydaje mi sią również że to hydroregulatory się podwieszają gdyż olej był wymianiany jakieś 3tyś km do tyłu i jest jeszcze dość gęsty co sądzicie o tej teorii?
Silnik: pracuje jak złoto Pomógł: 144 razy Wiek: 30 Dołączył: 22 Lip 2007 Posty: 4009 Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-01-29, 20:02
to juz nie czaje w czym problem... zapala i nie ma reakcji na dodanie gazu nie zwieksza obr czy jak dodasz na zimnym silniku gazu to zaczyna chodzic nie równo jakby nie na wszystkie cylindry...?
trzepie nim zaraz po zapaleniu nie chce wejść na wolne obroty tylko szarpie silnikiem w okolicy 500 obrotów i albo po woli wejdzie na obroty albo zgaśnie i trzeba zapalić jeszcze raz
Mam to samo co kolega star1466 tylko że ja mam ręczne ssanie i na wyciągniętym ssanku wszystko ok ale już na schowanym trzęsie się całe auto i obroty spadają poniżej 500 i gaśnie. To wszystko przez te mrozy wcześniej jak było powyżej zera takich problemów nie miałem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach